Czy Amerykanie wystawią nas do wiatru? Dr Bartosiak wykłada kawę na ławę w kwestii polskiej geopolityki. Najważniejsze pytania bez odpowiedzi [VIDEO]

Jacek Bartosiak/fot. YouTube/Nowa Konfederacja
Jacek Bartosiak/fot. YouTube/Nowa Konfederacja

Ekspert ds. geopolityki dr Jacek Bartosiak podał konkretne kwestie, których „sojusznicy” amerykańscy nam nie powiedzieli na wypadek wojny, czy to w razie napadu Rosji na Polskę czy na Kraje Bałtyckie, w których stacjonują nasze wojska. Stwierdza, że Polacy wciąż nie pojmują podstawowych spraw związanych z geopolityką.

Zapadła geostrategiczna decyzja wśród elit państwa, którą widać. […] Uważam, że po części jest wadliwa […] przede wszystkim w czasie. Należało się przyjrzeć trochę rozwojowi w czasie. Przede wszystkim zaś zwrócić uwagę na swoje zależności względem reszty Europy, już nie mówiąc o tym, że przeceniono siłę samych Stanów Zjednoczonych, ale jest to standardowa procedura w państwie polskim – powiedział dr Jacek Bartosiak.

Nie po to mam te wykłady od sześciu lat, żebyśmy takie decyzje w taki sposób podejmowali. To jest moja osobista gorycz. Świat się po prostu fundamentalnie zmienia. Polska nie jest trading nation. Polacy nie rozumieją strategicznych przepływów ani geopolityki. Źle oceniają parametry siły – dodał Bartosiak.

Moralność ani wdzięczność nie są walutą w stosunkach międzynarodowych. Natomiast wiarygodność jest. Amerykańska pozycja wszelaka, wpływy polityczne – w tym również wchodzenie do nas wpływami politycznymi – zależy od wiarygodności. W percepcji naszych polityków ta wiarygodność jest 100/100. Tymczasem należy ją testować, czego nie robimy – podkreślił ekspert ds. geopolitycznych.

Powiedziałem konkretnie: Państwa Bałtyckie, Obwód Kaliningradzki, konkretne plany operacyjne. Konkretna szuflada „1”, „2”, „3” wobec naszych wojskowych. Bo to my będziemy musieli je otwierać – zauważył.

Nasze wojsko, Siły Zbrojne RP będą największą siłą lądową, która będzie musiała zabezpieczać interes światowy, przed którym przestrzegał Józef Mackiewicz w broszurce „Optymizm nie zastąpi nam Polski” napisanej jesienią w Krakowie po powstaniu warszawskim. Pomyliliśmy w 1944 roku interes światowy z interesem narodowym państwa polskiego – ochroną substancji biologicznej, materialnej, kulturalnej, całej przestrzeni, za którą odpowiadała AK. I zamiast likwidować tych, którzy likwidują biologicznie Polaków, to wybrali interes światowy – ocenił.

Później ktoś musi jeść, rodzić dzieci, żyć, a ich nie było. To jest ta różnica i wchodzimy w ten czas – zapowiedział ekspert.

Zagrożeniem dla państwa jest brama smoleńska i brzeska, 1. Gwardyjska Armia Pancerna i Wojsko Polskie ma się ćwiczyć do tego. Nie Państwa Bałtyckie i pomoc im. Mamy wojska w Adarze na przedmieściach Rygi. Jakie są rozkazy […] gdyby coś się działo? Czy wchodzą do wojny, czy nie? Kto zadecydował, że oni tam są? Nie ma planów operacyjnych likwidacji Obwodu Kaliningradzkiego, bez czego się nie da pomóc Państwom Bałtyckim – zauważył dr Bartosiak.

My jesteśmy jedyną siłą lądową. Amerykanie jeszcze będą na nas naciskać, że mamy się tam pchać. To są konkretne rzeczy – podsumował.

Reklama / Advertisement