Morawiecki oszalał! Olbrzymie kłopoty Biedronki. GIGANTYCZNY WZROST CEN od nowego roku

Mateusz Morawiecki oraz Biedronka - zdjęcie ilustracyjne. / foto: PAP/Wikimedia
Mateusz Morawiecki oraz Biedronka - zdjęcie ilustracyjne. / foto: PAP/Wikimedia

Czy już na początku nowej kadencji rząd przyciśnie wielkie sieci handlowe? Takie posunięcie odbiłoby się na wszystkich, bo oznaczałoby to spory wzrost cen towarów. Dużo straciliby też dostawcy i ich pracownicy. 

Międzynarodowy Fundusz Walutowy kilka dni temu oszacował, że inflacja w Polsce w przyszłym roku wyniesie 3,5 proc., a do 2024 roku nie spadnie poniżej 3 proc. Powodem ma być m.in. polityka socjalna PiS, który w wprowadził nowe programy takie jak 13. emerytura czy 500 plus na pierwsze dziecko, ale też obiecał podnieść w przyszłym roku płacę minimalną do 2,6 tys zł. brutto. Wzrost ilości pieniędzy na  rynku musi oznaczać wzrost inflacji, której wskaźnik do tej pory wyhamowywały duże sieci handlowe.

– Konkurencja między nimi jest najsilniejszym czynnikiem prowadzącym do obniżenia cen – skomentował dla Fakt24 ekonomista Marek Zuber.

– Wzrost cen wynika z trwającej drugi rok z rzędu suszy (jeśli chodzi o ceny żywności) i ze wzrostu kosztów pracy i cen energii (żywność i inne grupy towarów) – dodał.

Wesprzyj VII Konferencję Prawicy Wolnościowej (kliknij w obrazek).
Wesprzyj VII Konferencję Prawicy Wolnościowej (kliknij w obrazek).

To oznacza, że od początku przyszłego roku możemy spodziewać się sporego wzrostu cen. Według „Gazety Wyborczej” ma powrócić temat uszczelnienia zakazy handlu w niedzielę tak, żeby pracować nie mogli sprzedawcy, którzy nie są właścicielami. Do tej pory radziła sobie z tym Żabka, która powoływała się na to, że jest placówką pocztową.

„PiS nie wprowadził też jeszcze podatku handlowego, oficjalnie z powodu postępowania przed unijnym trybunałem. Ale wprowadzi. W pierwszej instancji wygrał, a prognoza jest taka, że wygra także po odwołaniu w drugiej instancji. Wtedy, zgodnie z zapowiedzią, wprowadzi podatek handlowy, który ma dotyczyć większych sieci handlowych” – czytamy na Fakt.pl.

Dodatkowo Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wziął duże sieci pod lupę. Biedronce np. grozi gigantyczna kara w wysokości 3 proc. rocznych obrotów (to jest ok. 1,5 mld zł.) za nieuczciwe wykorzystywanie przewagi kontraktowej.

Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział też nową ustawę, która ma zabraniać sprzedaży produktów pod własną marką, bo to utrudnia negocjacje polskim producentom żywności. To bardzo kontrowersyjne ponieważ IKEA sprzedaje tylko własne produkty.

– Te działania przyczynią się do wzrostu cen żywności o jeszcze 1-2 procent – oszacował Zuber.

Źródło: fakt.pl