Zatrzymali protest ekowariarów i zapobiegli paraliżowi miasta. W „nagrodę” zajmie się nimi policja

Eko-terroryści w ramach wydumanej obrony klimatu blokują główne dzielnice Londynu / Fot. PAP
Eko-terroryści w ramach wydumanej obrony klimatu blokują główne dzielnice Londynu / Fot. PAP

Brytyjska policja prowadzi śledztwo w sprawie osób, które powstrzymały blokadę londyńskiego metra przez ekowariatów z Extinction Rebellion. Akcja zyskała uznanie zdecydowanej większości opinii publicznej, a nawet polityków. Policja uznaje jednak działania za „nie do przyjęcia”.

Aktywiści z Extinction Rebellion, mieniący się obrońcami klimatu, od 7 października prowadzą protesty na całym świecie, które mają zwrócić uwagę na rzekomo pilną konieczność walki ze zmianami klimatycznymi.

Protesty te polegają na blokowaniu najważniejszych punktów wielkich metropolii i tym samym kompletnym paraliżu miast. W ubiegłym tygodniu w ten sposób próbowali zatrzymać m.in. londyńskie metro, wchodząc na dachy wagonów w porannym szczycie.

Natrafili jednak na silny opór społeczny. Wściekli podróżni, chcący na czas dostać się do pracy, sami ściągali demonstrantów z pociągów i tym samym w zdecydowanej większości udaremnili blokadę najważniejszych ciągów komunikacyjnych.

Działania te zyskały zdecydowaną aprobatę większości opinii publicznej. Akcję pochwalili również niektórzy politycy. – Ta dzisiejsza odpowiedź w Londynie ma moje pełne poparcie. Extinction Rebellion swoimi destrukcyjnymi i nielegalnymi działaniami kompromituje szlachetną ideę. Świetna robota ogółu społeczeństwa i brawa za powstrzymanie jednostek łamiących prawo – napisał Tobias Ellwood z Partii Konserwatywnej.

Odmienny pogląd na tę sytuację ma jednak brytyjska policja transportowa (BTP), która potępiła wzięcie sprawy w swoje ręce. Zapowiedziała również dogłębne zbadanie sprawy.

Pomimo naszych niezliczonych ostrzeżeń jesteśmy sfrustrowani, że członkowie Extinction Rebellion narażają postronne osoby i dezorganizują im dzień. Jednakże niepokojące jest również to, w jaki sposób wiele osób wzięło sprawy w swoje ręce. Rozumiemy, że opóźnienia w kursowaniu metra mogły być denerwujące, ale reakcja na wydarzenia była nie do przyjęcia. Zbadamy dokładnie wszystkie incydenty, do których doszło w Canning Town – zapowiedział Sean O’Callaghan, zastępca szefa BTP.

Blokada metra to nie jedyne „wybryki” Extinction Rebellion. Podczas dwutygodniowych protestów w samym Londynie zablokowane zostało m.in. wiele dróg, budynki rządowe, a nawet lotnisko London City. Policja poinformowała, że od momentu ich rozpoczęcia aresztowano już 1457 osób.