
Strzelanie do gołębi ma prawo niektórym się nie podobać, ale podciąganie zawodów tego typu pod termin „gołębiofobii” i dodanie do katalogu współczesnych przestępstw przeciw polit-poprawności, wydaje się lekką przesadą. Tymczasem we Francji taki zarzut postawiono myśliwym z Sable-sur-Sarthe.
Nowy termin ukuł dziennikarz i działacz na rzecz równych praw zwierząt i ludzi Aymeric Caron, który w filmiku opublikowanym w Internecie potępia strzelanie do gołębi, które odbywało się w Sablé-sur-Sarthe od 7 do 11 października tego roku.
Myśliwych poproszono o odstrzelenie części gołębi miejskich, które zapaskudzają centrum miasta. Obrońcy „praw zwierząt” atakują teraz miejskie władze, a ich petycja internetowa zebrała ponad 24 tys. podpisów.
Wszystko zaczęło się od tego, że pod koniec września rada miasta postanowiła zredukować liczbę tych ptaków. Zastępca mera Laurent Fournier, który odpowiada w mieście za dziedzictwo materialne, przestrzeń publiczną i bezpieczeństwo, wyjaśnił, że regulacja spowodowana jest nadmiernym przyrostem populacji gołębi i wynikającymi zeń uciążliwościami.
Argumentował, że odchody ptaków mogą przenosić choroby, a ich truchła często blokują odpływy wody deszczowej. Skarżyli się też właściciele sklepów i kamienic, którzy nie dawali sobie rady z czyszczeniem witryn i parapetów.
We współczesnym świecie animalofilów oskarżenie miejskich władz o gołębiofobię może być jednak kosztowane politycznie.
À Sablé-sur-Sarthe, la pigeonophobie a pignon sur rue: un #chasseur a même été recruté pour les éliminer 🔫💢
Pourtant qu’elles seront tristes, nos villes, le jour où les #pigeons auront disparu…@CaronAymericoff revient sur cet épisode sur @Komodo_tv ▶ https://t.co/kMYM3mCON1 pic.twitter.com/pB2h8J3KGI— Komodo TV (@Komodo_tv) October 22, 2019
Źródło: Ouest-France