
TikTok, czyli aplikacja mobilna umożliwiająca tworzenie i udostępnianie bardzo krótkich materiałów wideo, została stworzona przez chińskie przedsiębiorstwo ByteDance we wrześniu 2016. Teraz staje się nowym narzędziem wykorzystywanym przez radykalnych islamistów.
Niedawno na tej platformie pojawiło się kilka krótkich filmów propagandy ISIS pokazujących zwłoki zamordowanych ludzi i uzbrojonych bojowników Państwa Islamskiego. Zostały one po pewnym czasie usunięte przez operatorów, ale pokazuje to, że islamiści dość szybko adaptują każde nowe narzędzie dla swojej propagandy.
Po Facebooku i Twitterze ISIS znalazł więc nowe wsparcie dla swojej propagandy. Platforma TikTok jest bardzo popularna wśród młodych odbiorców i jest obecnie trzecią najczęściej instalowaną aplikacją na świecie za WhatsAppam i Facebookiem. 30% jej użytkowników ma mniej niż 18 lat.
Propagandowe filmiki usunięte już przez platformę pochodziły z około dwudziestu różnych kont. Zawierały bardzo drastyczne sceny zbrodni, trupów, uzbrojonych bojowników, czy „dumnych kobiet-dżihadystek”. Analitycy mówią o sporym profesjonalizmie ich autorów i atrakcyjnej, zwłaszcza dla małoletnich odbiorców, formie.
Rymy, rytm, sugestywna gra słów, czy dynamizm tych filmów mają być szczególnie atrakcyjne dla młodych ludzi – twierdzi specjalistka od terroryzmu z uniwersytetu Oxforfa Elisabeth Kendall. Chociaż filmy takie niekoniecznie są bezpośrednią formą rekrutacji nowych adeptów terroryzmu, to mają pobudzać entuzjazm i wsparcie dla ISIS.
To nowa „kampania” reklamowa dżihadystów, która jest kontynuacją rzekomego orędzia jednego z ich liderów Abu Bakr al-Baghdadiego. W ub. miesiącu wezwał on swoich zwolenników do podwojenia wysiłków na rzecz wzmocnia grup terroryzmu.
Filmy ISIS są poważnym problemem dla TikTok. Chińska firma ma świadomość, że użytkownicy jej aplikacji to głównie nastolatki, które bawią się publikowaniem nieszkodliwych w większości nagrań o lekkiej formie. Tak też ustawiono algorytmy i pracę moderatorów.
Tymczasem propagandowe produkcje ISIS do tej lekkiej tonacji dostosowują się, omijają cenzurę i filtry i docierają do szerszej publiki. W 2017 r. Facebook, Twitter i YouTube płaciły dużą cenę za niedostateczną kontrolę swoich platform i wywoływały krytykę ze strony rządów na całym świecie. Teraz ciemne chmury zebrały się nad firmą chińską.
Źródło: Valeurs Actuelles