Nadchodzi TOTALNE BANKRUCTWO Warszawy? Przełomowy wyrok sądu

Warszawski autobus ZTM - zdjęcie ilustracyjne. / foto: Wikipedia
Warszawski autobus ZTM - zdjęcie ilustracyjne. / foto: Wikipedia

Czy już wkrótce Warszawa zbankrutuje? Sąd właśnie wydał przełomowy wyrok. Jeśli autobus nie przyjedzie na czas według rozkładu, przewoźnik musi zwrócić pieniądze pasażerowi, które wydał na Ubera. Nie ma znaczenia, czy były korki czy inna „siła wyższa”.

Tymon P. Radzik, były doradca dawnej minister cyfryzacji Anny Streżyńskiej wygrał proces z komunikacją miejską. Chodzi o zdarzenie z 6 września 2017 roku. Radzik jechał na spotkanie. Autobusy nie przyjeżdżały od kilkudziesięciu minut, co jest niechlubną „normą” aglomeracji warszawskiej.

Zniecierpliwiony wezwał Ubera. Następnie wystąpił do przewoźnika z wnioskiem o odszkodowanie. Linię tę na zlecenie ZTM obsługiwała Arriva Bus Polska.

Firma odmówiła tłumacząc się tym, że pasażerowie muszą brać korektę na fakt, że autobusy nie jeżdżą punktualnie. Sprawa trafiła do sądu i właśnie zapadł przełomowy wyrok w I instancji.

Sąd orzekł, że przewoźnicy komunikacji miejskiej są odpowiedzialni za terminowość odjazdów środków publicznego transportu zbiorowego. Rozkład jazdy musi być możliwie precyzyjny, a pasażer ma prawo móc na nim polegać – powiedział Tymon Radzik.

Oznacza to, że zasłanianie się korkami czy innymi siłami wyższymi nie jest dla przewoźnika usprawiedliwieniem. Powinien dopracować rozkład jazdy tak, by był możliwie precyzyjny, wraz z uwzględnieniem możliwych – nieraz łatwych do przewidzenia – korków.

Zapłaci jednak nie ZTM, ale Arriva Bus Polska. – Według sądu przewoźnik jest profesjonalnym podmiotem, który zgodził się na warunki umowy z ZTM, czyli też na rozkład jazdy, więc nie może unikać odpowiedzialności wobec osób trzecich za nieterminowość – powiedział Radzik.

Mimo, że kwota, o którą toczyła się rozprawa to tylko 80 zł, to Radzik nie żałuje swojej decyzji.

Uderzyło mnie stwierdzenie, zawarte w korespondencji z Arrivą, że jako pasażer z wykupionym biletem długookresowym powinienem być przyzwyczajony do opóźnień komunikacji miejskiej. Zdaniem Arrivy systemowa niestaranność w świadczeniu usług transportowych przesądzała o niezasadności mojego roszczenia – stwierdził.

Taki przełomowy wyrok sądu może przyczynić się do problemów finansowych Warszawy. Korki oraz wynikające z nich opóźnienia komunikacji miejskiej to bowiem codzienność stolicy.

Źródło: wp.pl