Najpierw pozwolili, by jeden z departamentów zamienił się w getto, a teraz proponują plan ratunkowy. Takie rzeczy tylko we Francji

Saint Denis (Google Maps)
REKLAMA

Premier Francji Édouard Philippe przedstawił 31 października pakiet 23 propozycji, które mają naprawić sytuację w podparyskim departamencie 93, czyli Seine-Saint-Denis. To najbardziej emigrancki departament metropolitarnej Francji.

Premier przedstawiając rządowe propozycje mówił, że „w Seine-Saint-Denis wszystko jest nietypowe” i wymieniał tu „historię”, „dynamikę populacji” , „różnorodność”, ale też „niezwykłe” trudności najbiedniejszego departamentu regionu paryskiego.

REKLAMA

Édouard Philippe mierzy się z wyzwaniem jakim jest Seine-Saint-Denis jak rasowy lewak, który zwalcza bohatersko problemy, jakie sam wcześniej wyprodukował. Philippe’owi trzeba oddać jednak sprawiedliwość, że getto 93 tworzyło się przez długie lata.

Wśród środków przyjętych przez rząd znajduje się premia w wysokości 10 000 euro dla urzędników, którzy zdecydują się tu pracować co najmniej 5 lat. Jest rekrutacja dodatkowych 150 policjantów i 5 urzędników kontrolujących mieszkania socjalne.

Przybędzie 39 000 urzędników służby cywilnej, 35 nowych etatów w sądach razem z renowacją i rozbudową trybunału w Bobigny (2026 r.), będzie 20 milionów euro na pomoc w edukacji dla ponad 500 nauczycieli. Znajdzie się też 10 milionów euro na finansowanie „działań lepszej komunikacji z wrażliwymi mieszkańcami” departamentu.

Dodatkowo, już wcześniej minister zdrowia Agnes Buzyn ogłosiła w Seine-Saint-Denis przydzielenie dodatkowych środków na pomoc w osiedleniu się tu młodych lekarzy. Będzie też „modernizacja systemu opieki zdrowotnej”.

Ma to być odpowiedź na dość przerażający raport parlamentarny z maja 2018 r. o tym regionie, który nosił wszystko mówiący tytuł „Upadła Republika”. Za najważniejszy punkt pakietu rządowego uznaje się premię 10 tys. euro dla urzędników. Do tej pory uciekali oni bowiem z tego departamentu przy każdej okazji i następowała negatywna selekcja kadr.

Dla przykładu agenci Ministerstwa Spraw Wewnętrznych pozostawali w Seine-Saint-Denis średnio 2,7 roku, a w sąsiednim departamencie Essone było to 7 lat. Dodatkowo będą oni teraz otrzymywać premie na poziomie urzędników pracujących w ministerstwach w samym Paryżu, co ma przyciągać najlepszych.

Źródło: Le Figaro

REKLAMA