Nowy zwiastun serialu „Wiedźmin” od Netflixa jest już w sieci! W tle pojawiają się polskie akcenty. Znamy też oficjalną datę premiery [VIDEO]

Henry Cavill wcielający się w Wiedźmina Geralta Źródło: YouTube/Netflix
REKLAMA

Netflix ostatecznie potwierdził dzisiaj datę premiery „Wiedźmina”. Serialowa adaptacja fantastycznej serii książek autorstwa Andrzeja Sapkowskiego będzie dostępna na platformie od 20 grudnia. Na YouTubie obejrzeć można już pełen zwiastun produkcji.

W sieci „wylądował” właśnie zwiastun najnowszej produkcji Netflixa pt. „Wiedźmin”. W kilku kadrach zaobserwować można polskiego aktora Maćka Musiała. Serial będzie oparty na sadze wiedźmińskiej autorstwa Andrzeja Sapkowskiego.

REKLAMA

Widowisko zapowiada się obiecująco, choć prawdopodobnie zawrze w sobie kontrowersyjne niepochodzące z książki wątki.

Andrzej Sapkowski: „To zabija polskie elementy…”

Ekranizacje świetnych książek fantasy zawsze budzą wiele emocji. Na początku XXI wieku pojawiła się świetna ekranizacja tolkienowskiej trylogii „Władca Pierścieni” – odważna i w miarę wierna oryginałowi. Wszyscy myśleli, że zaangażowanie tych samych twórców do zekranizowania „Hobbita” będzie gwarancją powtórzenia tamtego sukcesu, jednak przez namnożenie w produkcji feministycznych i poprawno-politycznych wątków film spotkał się z krytyką środowiska fanowskiego.

Z kolei serial „Gra o Tron” jest bardzo wysoko oceniany przez widzów, choć jego fabuła znacząco odbiega od materiału źródłowego stworzonego przez pisarza Georga R.R. Martina.

Podobnie sprawy mają się z grą „Wiedźmin” stworzoną przez studio CD Projekt – jest ona uwielbiana przez fanów książki na całym świecie, choć jej fabuła tylko luźno nawiązuje do książek mistrza Sapkowskiego.

Trudno więc ocenić jak wierność książkom może wpłynąć na odbiór serialu o wiedźminie Geralcie. Wszyscy czytelnicy Andrzeja Sapkowskiego podkreślają, że stworzona przez niego historia jest tak zwięzła, a jednocześnie tak szczegółowa i porywająca, że sama w sobie stanowi scenariusz i nie potrzebuje szczególnych upiększeń ze strony hollywoodzkich speców.

Sam autor jest pewien, że serial na podstawie jego książek może powtórzyć sukces „Gry o Tron”, a zapewne nawet ją przebije. Z drugiej strony pisarz ma to szczęście, lub nie, że sam jest poliglotą i może przeczytać większość tłumaczeń. Według niego translacje zabijają polskiego ducha jego książek, miejmy więc nadzieję, że serial będzie w miarę wierny materiałowi źródłowemu.

– Polska literatura i mitologia wywierają bardzo silny wpływ na wszystkie moje książki. Niestety niektóre elementy giną w tłumaczeniach. Jedna nasza bajka opowiadała o szewcu, który zabija smoka. „Niemożliwe przedsięwzięcie”, powiedziałem sobie. „Nigdy by mu się to nie udało”. „Kto zabiłby potwory?” I tak stworzyłem Geralta, profesjonalnego łowcę bestii. – powiedział w wywiadzie autor.

Efekty specjalne od Polaków

Za efekty specjalne w serialu, które możemy już oglądać na zwiastunie, odpowiadać będzie polska firma „Platige Image”, która robiła animację do gry „Wiedźmin”, serii filmów „Allegro: Legendy Polskie”, a także współpracowała przy dużych produkcjach filmowych takich jak amerykańska superprodukcja „Wonder Woman” czy polski hit „Katyń”.

Źródło: Redanian Inteliggence/YouTube

REKLAMA