Kolejne sceny guerilli miejskiej we Francji. Zasadzki na policję i podpalenia budynków publicznych

Pożary w Yvelines Fot. Twitter (mer Catherine Arenou)
REKLAMA

W Chanteloup-les-Vignes w departamencie Yvelines w regionie paryskim doszło do groźnych zamieszek. Zorganizowane grupy chuliganów atakowały policję „koktajlami Mołotowa”.

Miasto Chanteloup-les-Vignes było miejscem przemocy w nocy z soboty 2 listopada na niedzielę. Według dziennika „Le Parisien” starcia rozpoczęły się około 21:30. Najpierw było podpalanie śmietników, a kiedy wezwano policję, ta wpadła w zasadzkę.

REKLAMA

Na funkcjonariuszy czekało kilkadziesiąt osób uzbrojonych w pałki, kije, kamienie, proce i butelki z benzyną. W tym samym czasie inna grupa włamała się do miejscowej placówki kultury, która mieściła też magazyn, w którym przechowywano wyposażenie cyrkowe. Wybudowany rok temu za 900 000 euro budynek został doszczętnie spalony.

Także tam zaatakowano policję i interweniujących strażaków. Zapłonęły też inne budynki publiczne, a nawet pobliski sklep spożywczy.

Według mera Chanteloup-Les-Vignes, pani Catherine Arenou była to „akcja dobrze zorganizowanej grupy, która postanowiła zaatakować wiele obiektów użyteczności publicznej, jako symboli miasta”.

Miejscowa „wrażliwa młodzież” ma ostatnio na pieńku z policją i strażakami, więc w taki sposób organizuje sobie wolny czas jesiennych ferii szkolnych. Młodociani bandyci są przy tym coraz lepiej przygotowani i organizują na policję pułapki.

W ubiegłym tygodniu policja została złapana w „zasadzkę” w Mantes-la-Jolie, także w departamencie Yvelines, gdzie została zaatakowana przez ponad setkę młodych ludzi we „wrażliwej dzielnicy” Val Fourre. Dwoje młodych ludzi i policjant zostało rannych.

Źródło: Actu Orange

REKLAMA