
Na chodniku w centrum Lublina leżał kompletnie pijany sędzia jednego z sądów. Miał opuszczone spodnie i myślał, że… jest w Krakowie albo Radomiu.
Do skandalicznej sytuacji doszło w miniony wtorek około godziny 17 na al. Piłsudskiego w Lublinie, ale sprawa dopiero teraz ujrzała światło dzienne.
Sędzia miał opuszczone spodnie do kolan, a także na twarzy liczne obrażenia, których doznał najprawdopodobniej podczas jednego z upadków. Był bowiem tak pijany, że nie potrafił choćby przez kilka sekund utrzymać pionu.
Na miejscu zjawili się policjanci oraz ratownicy medyczni. W tym momencie sędzia nieco otrzeźwiał, wyciągnął legitymację służbową i oznajmił: – Mnie tutaj w ogóle nie ma.
Ratownicy udzielili niezbędnej pomocy medycznej, a policjanci w tym czasie ustalili jego tożsamość. Okazało się, że to sędzia jednego z sądów. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, bez uprzedniej zgody sądu nie mógł on być zatrzymany lub aresztowany.
– Był w takim stanie, że nawet nie wiedział, gdzie się znajduje. Raz mówił, że jest w Radomiu, kolejnym razem, że w Krakowie. Wspominał też o zaparkowanym gdzieś w pobliżu samochodzie. Potem tylko wymachiwał swoją legitymacją – relacjonuje świadek zdarzenia.
Policjanci po uzgodnieniu sprawy z przełożonymi zdecydowali o przewiezieniu sędziego do izby wytrzeźwień. Jak wykazało badanie alkomatem, miał 2,3 promila alkoholu w organizmie.
Źródło: lublin112.pl/NCzas.com
![Ukraińska modelka pędziła 220 km/h. Policja na tropie [VIDEO]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/03/policja-mustang-nczas-ok-100x70.jpg)

![Ciężko raniony przez imigranta Grzegorz Jurak na konferencji Ruchu Narodowego. Oskarża lokalne władze. „Nie będę milczał” [FOTO]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/06/grzegorz-lublin-nczas-100x70.jpg)





