Autorka serialu „Wiedźmin” w Netflixie tłumaczy się z kiczowatych zbroi Nilfgaardu. „Wyglądają jak z niskobudżetowego filmu dla dzieci” [FOTO]

Geralt z Rivii, Cahir z Nilfgaardu Źródło: "Wiedźmin" Netflix
REKLAMA

Showrunnerka serialu „Wiedźmin” z platformy Netflix założyła konto na popularnym forum Reddit i odpowiadała na pytania fanów książek i gier o zabójcy potworów Geralcie z Rivii. Pytania bardzo często nie były proste, ale autorka postanowiła zmierzyć się z krytyką.

Zbroje rycerzy Nilfgaardu – gdy pierwszy raz pojawiły się w wyciekach z planu to twórcy serialu tacy jak Lauren Hissrich czy Tomasz Bagiński obiecywali, że zobaczymy je tylko w dalekim tle, a postacie pierwszoplanowe będą ubrane zgodnie z książkowym opisem.

REKLAMA

O co ten cały hałas? Zbroje Nilfgaardczyków na przeciekach wyglądały kiczowato, tak jakby przygotowano je do niskobudżetowego filmu dla dzieci.

Zbroje rycerzy Nilfgaardu z gry „Witcher” od CD Projekt Red i z serialu „Wiedźmin” od platformy Netflix

Niestety, po wypuszczeniu finalnego zwiastuna serialu, okazało się, że tego typu przyodziewek będzie miał na sobie nawet Cahir, czyli Nilfgaardczyk, który jest dla fabuły bardzo ważną postacią.

Gdy Andrzej Sapkowski tworzył Nilfgaard, to bardzo wyraźnie inspirował się rycerzami zakonnymi z „Krzyżaków” Henryka Sienkiewicza, Szwedami z „Potopu” tego samego autora, Turkami z czasów Jana III Sobieskiego i niemieckimi nazistami. Na pewno nie można tych inspiracji zauważyć patrząc na zdjęcia z serialu „Wiedźmin”.

Jak tłumaczy się Hissrich? Według niej zbroje Nilfgaardczyków będą się rozwijać w kolejnych sezonach serialu, a ich „ubogość” ma uzasadnienie w tekście źródłowym.

„Mój proces myślowy był następujący: w przeciwieństwie do armii Cintry, która składa się z dobrze wyszkolonych rycerzy i wyspecjalizowanych żołnierzy pod dowództwem królowej Calanthe, armia nilfgaardzka to wojsko poborowe. Gdy maszerują na północ, armia plądruje miasta i zmusza wieśniaków do służby wojskowej. Nie są jeszcze elitarną siłą bojową. Tak, na pierwszym planie są potężni przywódcy, ale sama armia jest bardziej szmaciana, bez uroku i środków. Ich zbroje mają to odzwierciedlać” – odpisała autorka fanom.

Hissrich odniosła się również do inspiracji Andrzeja Sapkowskiego i do tego, że nie uwzględniono ich przy tworzeniu ubioru nilfgaardzkich wojów.

„Rozumiem inspirację i podobieństwa [w książkach]. Ale ważnym słowem z mojego powyższego postu jest „jeszcze” . Mamy nadzieję na program, który będzie trwał przez lata [7 sezonów przyp. red.] – co oznacza, że ​​specjalnie postanowiliśmy nie przedstawiać Nilfgaardu w ich punkcie końcowym, jako najpotężniejszej siły na kontynencie. Podobnie jak w przypadku wszystkich opowiadań, staramy się zacząć od początku (lub blisko niego), a następnie dać wszystkim szansę na zmianę, oddech i wyhodowanie w fantastycznej ostatecznej formy”.

Autorka powiedziała również, że nie ma obecnie szans na zmianę zbroi przed premierą pierwszego sezonu i „nawet czarodziejka Yennefer nie jest na tyle potężna by to uczynić”, ale z jej wypowiedzi można wywnioskować, że wzięła sobie uwagi fanów do serca.

Premiera serialu na podstawie książek Andrzeja Sapkowskiego planowana jest na 20 grudnia tego roku.

Źródło: Redanian Inteligence/Nczas.com

REKLAMA