Warszawa: Sąd uchylił mandat nałożony na turystkę potrąconą przez hulajnogę elektryczną

Elektryczna hulajnoga. Foto: Pixabay
Elektryczna hulajnoga. Foto: Pixabay

Sąd Rejonowy Warszawa-Śródmieście uchylił w piątek mandat nałożony na turystkę ze Słowacji, potrąconą przez nastolatka jadącego elektryczną hulajnogą. Postanowienie sądu jest prawomocne.

Chodzi o wydarzenia z 17 kwietnia br. Tego dnia po godz. 15.30 na Krakowskim Przedmieściu jeden z grupy nastolatków jadących na elektrycznych hulajnogach potrącił turystkę ze Słowacji. Kobieta na moment stanęła, by zrobić sobie zdjęcie, wówczas doszło do wypadku.

Słowaczka trafiła do szpitala z rozbitą głową, a policjanci wystawili jej mandat w wysokości 50 zł, gdyż uznali, że to ona do doprowadziła do wypadku. Kobieta mandat przyjęła.

Sprawą zainteresował się Wojciech Kotowski, ekspert ds. prawnych aspektów wypadków drogowych, który skontaktował się z Wydziałem Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji i sporządził opinię dotyczącą zdarzenia. Ostatecznie Naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego KSP wystąpił do sądu o uchylenie mandatu kobiecie.

Wojciech Kotowski postanowił też odnaleźć pokrzywdzoną. „Miałem trudności w poszukiwaniach, trwało to pięć miesięcy, ale znalazłem turystkę. Trzy dni temu skontaktowała się ze mną jej synowa, która mieszka w Warszawie. Udało się natychmiast uzyskać upoważnienie do obrony i wyznaczyć darmowego adwokata” – opowiadał w rozmowie z PAP Wojciech Kotowski

Dodał też, że obliczył, że nastolatek na hulajnodze mógł jechać z prędkością około 20 km/h. „Nie mogłem zgodzić się z uprawomocnieniem tego skandalu, jaki wyprodukował Wydział Ruchu Drogowego Policji, nakładając mandat na pieszą, która stoi przed Pałacem Prezydenckim, a w którą wjeżdża rozpędzona hulajnoga” – stwierdził w rozmowie z PAP Kotowski.

W piątek Sąd Rejonowy Warszawa-Śródmieście zdecydował o uchyleniu mandatu. W uzasadnieniu sędzia Łukasz Biliński zaznaczył m.in., że osoba prowadząca hulajnogę nie może zostać uznana za pieszego, dlatego nie ma prawa poruszać się po chodniku.

Wskazał też na brak jednoznacznych przepisów dot. dopuszczalności poruszania się hulajnogami elektrycznymi po chodnikach, czy drogach publicznych oraz na to, że w świetle obecnego stanu prawnego zachowanie ukaranej nie powinno być uznane za wykroczenie.

Postanowienie sądu jest prawomocne.

(PAP)