Gruzini też nie chcą propagandy LGBT! Doszło do starć z policją

Gruzini protestujący pod kinem w Tbilisi. Foto: PAP/EPA
Gruzini protestujący pod kinem w Tbilisi. Foto: PAP/EPA

Setki osób demonstrowały w piątek w Tbilisi przed jednym z kin w centrum miasta przeciwko premierze filmu, opowiadającego o związku dwóch gejów. Doszło do starć z policją, jednak nikomu nic się nie stało. Do aresztu trafiło 11 osób.

„Niech żyje Gruzja”, „Wstyd” – skandowali uczestnicy protestu, którzy zablokowali ulice wokół kina Amirani. Przeciwnicy LGBT próbowali także wedrzeć się do sali kinowej, ale zostali powstrzymani przez policję, która chroniła uczestników projekcji. Podpalono tęczową flagę, rzucano petardami i granatami dymnymi.

Zamieszki wywołała premiera w gruzińskich kinach filmu „And Then We Danced”, który powstał w koprodukcji szwedzko-gruzińsko-francuskiej. Obraz, który pokazuje związek dwóch młodych gruzińskich tancerzy baletowych, swoją światową premierę miał w maju ub.r. na festiwalu w Cannes i zebrał nagrody na kilku innych festiwalach.

„To nie jest tylko film. To obraza naszej wiary, naszych tradycji i wszystkiego, co jest dla nas święte” – cytują agencje uczestników demonstracji. Podkreśla się przy tym, że w Gruzji większość społeczeństwa jest konserwatywna i związki homoseksualne są w dużej mierze nadal tematem tabu, natomiast taniec traktowany jest jako element dziedzictwa narodowego.

Agencje podkreślają, że w premierowym pokazie uczestniczyli głównie ludzie młodzi, którzy z przerażeniem obserwowali wydarzenia wokół kina. „To nie jest normalne, że musi tu być tylu policjantów, którzy chronią mnie i moich przyjaciół przed ludźmi uważającymi, że nie powinienem oglądać tego filmu. Nikt nie powinien bać się oglądać tego filmu” – cytuje Reuters 22-letnią przeciwniczkę piątkowego protestu. (PAP)