Winnicki: „To jest skandaliczne i ośmiesza retorykę prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego”

Robert Winnicki. / foto: nczas.com
Robert Winnicki. / foto: nczas.com

Taką rekonstrukcją rządu obóz władzy wysyła sygnał, że wchodzi w okres stagnacji, będącej przedsionkiem do oddawania władzy – ocenił jeden z liderów Konfederacji, prezes Ruchu Narodowego, poseł Robert Winnicki. Jego zdaniem będzie to rząd „chaosu i stagnacji, a nie kontynuacji”.

Premier Mateusz Morawiecki po piątkowym posiedzeniu Komitetu Politycznego PiS przedstawił skład nowego rządu na wspólnej konferencji z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim.

Winnicki ocenił w rozmowie z PAP, że „przedstawiona przez premiera Morawieckiego wizja brzmi jak połączanie stagnacji, nie zawsze dobrej kontynuacji oraz pewnego chaosu i braku pomysłu”. Dodał, że w wystąpieniu premiera zabrakło „szerszej wizji reformy systemowej państwa”.

Polityk ocenił, że jest to efekt – jak mówił – „dużej szamotaniny wewnętrznej (w Prawie i Sprawiedliwości – PAP)”. „Widać, że Jacek Sasin, jako +super-minister+ i wicepremier, to też osoba oddelegowana do redukowania wpływu pana premiera Morawieckiego w spółkach Skarbu Państwa. To moim zdaniem jest +przytarciem nosa+ panu premierowi Morawieckiemu, wzmocnieniem bardzo pozycji pana Sasina. Służy to temu, żeby jakiś nowy balans sił wewnątrz PiS zbudować” – stwierdził.

Jak przekonywał, „po czterech latach umacniania władzy, Prawo i Sprawiedliwość weszło w etap obrony zdobytych pozycji, nie tylko jako formacja polityczna – także poszczególni aktorzy wewnątrz PiS, okopują się na swoich pozycjach” – ocenił.

Wśród ministrów, którzy pozostają, a są jego zdaniem „bardzo kiepscy”, Winnicki wymienił przede wszystkim szefa MSZ Jacka Czaputowicza oraz ministra nauki i szkolnictwa wyższego Jarosława Gowina, który – jak podkreślił – „Rejtanem będzie bronił na uczelniach wyższych ideologii gender”.

Ocenił, że jest to „skandaliczne i ośmiesza retorykę prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, mówiącego o obronie rodziny przed LGBT. „Wypowiedzi Gowina są jednoznaczne w tej sprawie, a więc całą tę retorykę można uznać za stosowaną wyłącznie na użytek wyborczy” – stwierdził lider Konfederacji.

Polityk odniósł się także do zmian dotyczących zarządzaniem w obszarach środowiska, energii i klimatu. „Wydaje się, że są to zmiany, co do których sam pan premier Morawiecki nie był pewny, jak je przeprowadzić. Mam ogromne obawy, że podział odpowiedzialności za zasoby, energię, leśnictwo, czy klimat, między trzy ministerstwa, między pana Jacka Sasina, Michała Kurtykę i Michała Wosia, to jest prosty przepis na katastrofę i brak spójnej polityki” – ostrzegał.

Za „ogromny błąd” uznał, że Mariusz Kamiński ma kontrolować resort spraw wewnętrznych i koordynować pracę służb specjalnych. Winnicki przekonywał, że to oddzielny resort powinien koordynować pracę służb specjalnych, a jego szef powinien mieć „narzędzia pozwalające je kontrolować”. „Źle się dzieje w służbach specjalnych oraz w MSWiA, a postać Kamińskiego nie jest szczęśliwą, żeby te problemy rozwiązywać” – dodał.

„Obóz władzy taką bardzo fragmentaryczną rekonstrukcją rządu wysyła sygnał, że wchodzi w okres stagnacji będącej przedsionkiem do oddawania władzy. PiS pokazał, że jest na etapie trudnej, niewygodnej stagnacji, marazmu, co będzie prowadziło do jego uwiądu decyzyjnego” – podsumował jeden z liderów Konfederacji. (PAP)