„Krytyka Polityczna” w odmętach paranoi. Tym to się wszystko kojarzy…

Takich właśnie punków polskich patriotów idących w Marszu Niepodległości Krytyka Polityczna nazywa faszystami i rasistami fot Jan Bodakowski
REKLAMA

„Bezczelne są te k… i zuchwale” – chciałoby się powtórzyć za Haszkiem czytając wpis „Krytyki Politycznej”. Pismo zastanawia się – „Kto zdominuje tegoroczny #MarszNiepodległości – największą trybunę polskiego nacjonalizmu? Prawo i Sprawiedliwość? Konfederacja czy otwarci faszyści?”

To, że lewakom wszystko, co nie jest przynajmniej różowe kojarzy się z faszyzmem specjalnie nie dziwi. Publikowanie takich pseudo rozważań akurat 11 listopada, opatrzonych w dodatku „uroczą” fotografią „karczycha”, to jednak bardzo swoisty sposób „świętowania”.

REKLAMA

Wpis odsyła do „analizy” Przemysława Witkowskiego, który pisze, że „niezależnie od tego, że w marszu niepodległości bierze udział wiele organizacji, partii i stowarzyszeń, da się jego ideologicznie uformowanych uczestników podzielić na trzy główne bloki. To one tworzą silnik tej manifestacji. Są to konserwatywno-nacjonalistyczne Prawo i Sprawiedliwość, nacjonalistyczno-libertariańska Konfederacja i podzieleni na wiele podmiotów narodowi socjaliści/faszyści”.

O „faszystach” jest w tekście wyjątkowo dużo. Jest zresztą wprost o „największym faszystowskim marszu w Europie”. I co tu się później dziwić relacjom zagranicznym – „Nie jest potrzebny żaden sąsiad – rodzimej dosyć jest kanalii” – jak śpiewał J. K. Kelus.

Zdaje się, że tekstów „KP” naczytał się i prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, który pisze, że „Nie ma zgody, by w Warszawie pojawiały się symbole faszystowskie, czy nacjonalistyczne. Nie ma mowy, by podczas jakichkolwiek zgromadzeń wnoszone były hasła nawiązujące do ideologii i doktryn, przez które stolica i jej mieszkańcy przeżywali największy koszmar w historii”. Nieoczytany lub nierozumny, bo pewnie nie wie, że także narodowcy przelewali krew za to miasto, które ma obecnie nieszczęście być przez niego rządzone.

REKLAMA