
Na karę 10 miesięcy bezwzględnego więzienia skazał Sąd Okręgowy w Poznaniu Karolinę K. za fałszywe zeznania. Obwiniona twierdziła, że widziała, jak ktoś zrzuca Ewę Tylman z mostu. Do takich zeznań zdaniem prokuratury namówił ją Radosław Białek, pracownik biura detektywistycznego.
Kilka dni po zniknięciu Tylman, Karolina K. powiedziała śledczym, że ma wiedzę, która może okazać się im pomocna. Okazało się, że jej zeznania były fałszywe. Karolina K. powiedziała, że widziała mężczyznę, który przerzucił niedającą oznak życia kobietę, przez barierkę mostu. Prokuratura oskarżyła Karolinę K. o to, że po wcześniejszym uprzedzeniu o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania dwukrotnie zeznała nieprawdę.
Karolina K. trafiła na ławę oskarżonych. Według prokuratury ona została namówiona do złożenia fałszywych zeznań przez pracownika agencji detektywistycznej Radosława Białka (zgodził się na publikację pełnych danych) i inne, nieustalone dotychczas osoby.
Karolina K. przyznała się do popełnienia zarzucanego jej przestępstwa, natomiast Radosław Białek nie przyznał do namawiania do mówienia nieprawdy.
Sąd Rejonowy w Poznaniu uznał Karolinę K. winną składania fałszywych zeznań i skazał ją karę 10 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres dwóch lat. Sąd orzekł także wobec oskarżonej karę grzywny. Współoskarżony Radosław Białek został uniewinniony, ponieważ udokumentował, że nie był obecny w Polsce, w dniach, kiedy miał namawiać oskarżoną.
Apelację od orzeczenia sądu rejonowego złożyła prokuratura. Sąd Okręgowy w Poznaniu wydał prawomocny wyrok w tej sprawie, uznając, że kara z zawieszeniem dla Karoliny K. jest zbyt łagodna.
„Nie można oczywiście w żadnej sprawie składać fałszywych zeznań, ale waga tej sprawy i sposób, w jaki oskarżona doprowadziła do pewnych czynności, podejrzeń, a potem sposób, w jaki wypowiadała się na konferencji prasowej utrwalonej przecież i załączonej w poczet dowodów nie może być karą, która może zadowolić społeczeństwo” – napisano w uzasadnieniu.
26-letnia Ewa Tylman wracała po imprezie do domu w nocy z 22 na 23 listopada 2015 r. Odprowadzał ją kolega Adam Z. Po raz ostatni sylwetkę kobiety zarejestrowały kamery monitoringu około godziny 3.20 w okolicach ul. Mostowej, przed mostem Rocha. Po tym ślad po niej zaginął. W lipcu 2016 r. z Warty wyłowiono jej ciało.
Źródło: TVP Info