Za minimum 50 tys. euro można wejść w buty… Napoleona. Okazja, ale tylko dla tych, co noszą numer 40

Napoleon na fragmencie płaskorzeźby z Łuku Triumfalnego Fot. Wikipedia
REKLAMA

Para butów w rozmiarze 40, noszonych przez Napoleona I na wygnaniu na wyspie św. Heleny zostanie sprzedana na aukcji 29 listopada przez dom Binoche i Giquello w Drouot w Paryżu. Taka okazja może się już więcej nie powtórzyć.

Jest to para butów, którą od cesarza zabrał generał Bertrand (1773–1844), towarzysz pobytu Napoleona na wyspie, by dać je jako model rzeźbiarzowi Carlo Marochetti (1805–1867), gdy ten pracował nad rzeźbą Napoleona Bonaparte na koniu.

REKLAMA

Syn rzeźbiarza, baron Marochetti, podarował następnie obuwie Napoleona senatorowi Paulowi Le Rouxowi, którego rodzina przechowywała je do teraz. Historia jest dobrze udokumentowana i napoleońskie buty na aukcji Drouot w Paryżu to duża gratka dla kolekcjonerów.

Żeby jednak móc „wejść w buty” Napoleona trzeba nie tylko mieć rozmiar stopy nr 40, ale i dysponować większą gotówką. Cena wywoławcza to 50 tys. euro, ale sprzedający spodziewają się uzyskać około 80 tys.

W ubiegłym roku strzelbę Napoleona sprzedano na aukcji za 80 tys. euro. Buty są roboty szewca Jacquesa z Montmartre. Przy okazji warto zwrócić uwagę, że Napoleon wg ówczesnych standardów był raczej średniego wzrostu. Jego 1,69 m było nawet powyżej średniej wzrostu tych czasów, a buty w rozmiarze 40 też nie są dla liliputa.

Źródło: France Ouest

REKLAMA