Miażdżące porównanie. W Estonii przedsiębiorca na podatki traci 50 godzin, a w Polsce 334!

Szok! Obrazek ilustracyjny, foto: pixabay
Szok! Obrazek ilustracyjny, foto: pixabay

Jacek Rosa na portalu 300gospodarka.pl przypomina, że „w przyszłym roku minie 20 lat od wprowadzenia w Estonii systemu podatkowego, który do dziś uważany jest przez wielu za jeden z najlepszych na świecie”. Zwraca też uwagę, że w Estonii podatek CIT rozlicza się w 5 godzin, zaś wszystkie łącznie w 50 godz. Z kolei w Polsce poświęcić na to trzeba aż 15 dni! Na sam CIT trzeba zmarnować aż 59 godzin.

Nic zatem dziwnego, że w rankingu Paying Taxes 2019 Estonia zajęła 19. miejsce pod względem przyjazności systemu podatkowego, podczas gdy Polskę sklasyfikowano dopiero na miejscu 69 – napisał Rosa. – W rankingu International Tax Competitiveness Index 2019 kraj ten [Estonia – red. NCzas] zajął pierwsze miejsce wśród wszystkich państw OECD, czyli klubu kilkudziesięciu najbogatszych krajów świata. Dodajmy, że Estonia okupuje pierwsze miejsce tego rankingu szósty rok z rzędu – dodaje.

Zaznacza jednak, że atrakcyjność systemu podatkowego Estonii to „nie tylko niewielka ilość czasu potrzebnego na wypełnienie dokumentacji”, lecz „przede wszystkim obłożenie 20-procentowym podatkiem CIT jedynie dochodu dystrybuowanego przedsiębiorstwa”. Podatek nie obejmuje pieniędzy, które przeznaczone są na reinwestowanie.

To zwiększa potencjał firm do samoinwestowania i częściowo uniezależnia je od dostępności m.in. kredytów – podkreśla. Wśród kilku innych zalet, Rosa zwraca uwagę na to, że estońskie firmy są zwolnione z podatków za dochody uzyskane z działalności poza granicami państwa.

W efekcie, estoński rozwój gospodarczy znacznie przyspieszył. Korzyści odczuwa z tego całe społeczeństwo.

A w Polsce jak w lesie. Płacić trzeba za wszystko, zaś za złe wypełnienie całego stosu dokumentów doliczane są potężne kary. Dlaczego tak jest i będzie zapewne jeszcze długo?

Tak rewolucyjne zmiany z pewnością spotkałyby się przynajmniej z częściowym oporem nie tylko wśród polityków, ale także wśród specjalistów podatkowych – którzy nie mają interesu w tym, aby system podatkowy był bardziej czytelny dla przeciętnego obywatela – zwraca uwagę Jacek Rosa. – Trudno wyobrazić sobie także w tej chwili rząd na tyle odważny, by zdecydować się na tak duże ryzyko w sferze wpływów podatkowych – dodaje.

Źródło: 300gospodarka.pl