Niebo przemówiło! „Ludzie poczęli snuć ponure horoskopy: Zimna krew zaleje Ziemię”

Zorza polarna fot. pxhere.com
Zorza polarna fot. pxhere.com

Na chwilę przed rozpętaniem wielkiej pożogi, która zrujnowała całą Polskę i rozlała się na resztę świata, na niebie ukazał się majestatyczny i odczytany przez mieszkańców II RP jako złowieszczy – znak. Co to było? Mowa o zorzy polarnej, która według zdumionych i przerażonych obserwatorów tamtych czasów, była zapowiedzią wielkiej wojny z Niemcami. 

Wszystko wydarzyło się w styczniu 1939 roku. Wtedy to z 24-ego na 25-ego mieszkańcom Polski i kilku innych krajów Europy ukazało się przedziwne zjawisko na niebie. Według zapisów wszystko trwało od ok. godz. 22 do 3 nad ranem.

„Oto zalała mnie krwistość nocy. Spojrzałem na niebo. Za mną wybiegła reszta domowników. Oto oczom naszym ukazały się przepiękne tafle barw od żółto pomarańczowych do krwawych odcieni, od jasno zielonej do barwy fioletowej. Dominowała czerwień. Olbrzymie pasy czarujących kolorów przesuwały się płomienistym blaskiem po szerokim tle barwnego nieba z zachodu na wschód. Te przepiękne świetliste płaty, jak kolory żywej tęczy mieniły się w głębinach przestrzeni nieba jasną czerwienią okrywając całą ziemię. Ta czerwień w górze, czerwień w dole, to był obraz przerażający” – pisał jeden ze świadków tego wydarzenia, fragment z jego pamiętnika udostępnił portal nautilius.org.pl.

Jak to nieznane sobie wcześniej zjawisko tłumaczyli mieszkańcy II RP? Ich interpretacja była ponura i przerażająca, ale jakże trafna…

„Te przepiękne ruchome kolorowe pasy zorzy polarnej wywarły na mnie, ba nie tylko na mnie, ogromne wrażenie. Po niejakim czasie blask zorzy osłabł i rozpłynął się w czeluściach czarnego nieba. Właśnie od tego to czasu zewsząd ludzie poczęli snuć ponure horoskopy na przyszłość. Z tej księgi nieba wyczytali, że to na wojnę. Czemu na wojnę? Gazet prawie nie czytywaliśmy. Ta znamienna krew, jaka zalała ziemię, ten niezwykły obraz płynący z zachodu na wschód, mówił im, że to Niemcy wywołają wojnę i zaleją całą ziemię krwią…” – czytamy w dalszej części relacji.