Putin przypomniał Trumpowi o zaproszeniu. Ostrzega też, że zagrożony jest przesył gazu przez Ukrainę

Donald Trump oraz Władimir Putin. / foto: PAP/
Donald Trump oraz Władimir Putin. / foto: PAP/

Prezydent Rosji Władimir Putin wyraził nadzieję, że prezydent USA Donald Trump weźmie udział 9 maja w obchodach 75. rocznicy zakończenia II wojnie światowej, które odbędą się w Moskwie. Kreml informował w czerwcu, że Putin zaprosił Trumpa na te obchody.

Putin przebywa w Brazylii, gdzie bierze udział w szczycie państw BRICS. W rozmowie z dziennikarzami na marginesie tego spotkania ostrzegł też, że istnieje ryzyko, iż tranzyt rosyjskiego gazu przez Ukrainę zostanie przerwany.

Umowa dotycząca tranzytu przez Ukrainę wygasa z końcem tego roku. Kijów obawia się, że jeśli do tego czasu nie dojdzie do porozumienia z Rosją, Moskwa wstrzyma, lub ograniczy dostawy do tego kraju.

Kolejna runda rozmów w sprawie tranzytu rosyjskiego gazu przez Ukrainę, która odbyła się pod koniec października w Brukseli zakończyła się fiaskiem. W negocjacjach brała udział Komisja Europejska, która chce wynegocjować kontrakt 10-letni. Rosja nie chce się jednak na niego zgodzić.

Rozmowy komplikuje fakt, że Moskwa chce połączyć ustalenia w sprawie tranzytu ze sprawą należności Gazpromu wobec ukraińskiego Naftohazu, które decyzją sądu arbitrażowego w Sztokholmie rosyjska firma ma uregulować, ale jak dotąd nie chce się zastosować do wyroku. Moskwa nadal nie ma jednak gotowej alternatywnej trasy dostaw do Europy, jakim miał być gazociąg Nord Stream 2.

Sprawa Donbasu

Prezydent Rosji oświadczył ponadto, że Kreml „przyjmuje z zadowoleniem wycofanie wojsk ukraińskich i separatystów z zapalnych punktów na wschodniej Ukrainie”. W sobotę siły rządowe Ukrainy i prorosyjscy separatyści w Donbasie rozpoczęli wycofywanie wojsk i uzbrojenia na odcinku frontu w rejonie miejscowości Petriwske w obwodzie donieckim. Do poprzedniego rozgraniczenia wojsk w Donbasie doszło 29 października w okolicach miasteczka Zołote w obwodzie ługańskim, a wcześniej strony konfliktu wycofały się w miejscowości Stanica Ługańska.

Putin ostrzegł w Brasilii, że Boliwia po ustąpieniu w niedzielę prezydenta Evo Moralesa znalazła się „na krawędzi chaosu”. Wyraził nadzieję, że niezależnie od tego, kto obejmie władzę w tym kraju, będzie nadal współpracował z Moskwą.

Prezydent podkreślił, że Rosja ma jeszcze wiele do zrobienia w syryjskiej prowincji Idlib, która jest bastionem terrorystów, wyraził jednak nadzieję, że syryjski proces pokojowy, zainicjowany w Genewie, przyniesie polityczne rozwiązanie konfliktu.

Putin powiedział również, że omawiał z premierem Indii Narendrą Modim sprzedaż rosyjskiego systemu obrony powietrznej S-400. Indie podpisały w 2018 roku umowę z Moskwą na dostawę tego systemu, tłumacząc to koniecznością poprawy potencjału obronnego w związku z zagrożeniem ze strony Chin.

Zaproszenie dla Trumpa

Putin przypomniał także, że wysłał oficjalne zaproszenia dla Trumpa do udziału 9 maja 2020 roku w obchodach 75. rocznicy zakończenia II wojny światowej. Defilada tradycyjnie odbędzie się na Placu Czerwonym w Moskwie.

W minionych na tych obchodach pojawili się dwaj amerykańscy prezydenci: w 2005 roku George W. Bush, a w 1999 roku – Bill Clinton.

Po dokonanej przez Rosję aneksji Krymu zachodni przywódcy nie brali udziału w kulminacyjnym punkcie obchodów w Rosji, którym jest defilada wojskowa na moskiewskim Placu Czerwonym. W 2015 roku kanclerz Niemiec Angela Merkel gościła w Moskwie 10 maja, dzień po oficjalnych obchodach Dnia Zwycięstwa.

Trump powiedział niedawno dziennikarzom, że rozważa udział w obchodach 75. rocznicy „zwycięstwa” w Moskwie. – Zostałem zaproszony. Myślę o tym. To wypada w samym środku kampanii wyborczej. To bardzo wielka sprawa, celebrowanie końca wojny – oznajmił.

Źródło: PAP/NCzas.com

Reklama / Advertisement