Radykalni lewacy pogonili z uniwersytetu nawet socjalistę

Francois Hollande Fot. Wikipedia
REKLAMA

Uniwersyteckie lewactwo coraz mocniej uzurpuje sobie prawo do rządzenia na uniwersytetach i zaprowadzania tam swojej dyktatury. Niedawno uniemożliwiono dyskusję z filozof Agacinski, żoną b. premiera socjalisty – Jospina, bo ta ma zastrzeżenia wobec posiadania dzieci przez pary homoseksualne. W Lille przegonili z kolei już samego byłego prezydenta.

François Hollande miał wygłosić wykład na Wydziale Prawa Uniwersytetu w Lille. Był on związany z wydaną właśnie jego książką „Reagowanie na kryzys”. Spotkanie trzeba było odwołać z powodu „protestu studentów”.

REKLAMA

To kolejny skandal tego typu. „Antykapitalistyczni” studenci wpadli na salę wykładową, rozrzucono egzemplarze książek Hollande’a, wymachiwano transparentami, splądrowano salę, skandowano lewackie hasła, zaatakowano personel obsługi. Spotkanie trzeba było przerwać, a następnie odwołać.

Gwałtowność protestu ma związek z próbą samospalenia się studenta, który pozostawił po sobie „testament” o treści: „Winię Macrona, Hollande’a, Sarkozy’ego i UE za to, że mnie zabili”. Związek studentów Solidaires wezwał do wieców w kilku miastach Francji po tym desperackim proteście studenta z Lyonu.

Powodem tak dramatycznego kroku miała być jego „niepewność jutra”. Mocno poparzony student dostał kolejny raz odmowę… stypendium. Przebywał w bardzo ciężkim stanie w szpitalu. Dało to jednak asumpt do totalitarnych posunięć lewackich radykałów i rozszerzenia się klimatu przemocy na francuskich uczelniach.

Źródło: Voix du Nord/ Valeurs Actuelles

REKLAMA