Miejscy aktywiści apelują do PiS o „droższe i nieuchronne mandaty”

Z takimi "kamerkami" idzie im lepiej

Mateusz Morawiecki znalazł sojuszników w krucjacie przeciwko kierowcom. Są nimi aktywiści miejscy.

Koalicja „Chodzi o życie” z okazji Światowego Dnia Pamięci Ofiar Wypadków Drogowych zorganizowała happening pod Ministerstwem Infrastruktury. Pod resortem zapalono znicze, a działacze miejscy przedstawili swoje postulaty.

Znicze ułożone były w cyfrę osiem. Średnio tyle osób ginie na polskich drogach – przekonywali zebrani.

Aktywiści domagają się od rządu PiS „realnego i pilnego” działania na rzecz bezpieczeństwa na drogach. Jednak nie chodzi o budowę lepszych i bezpieczniejszych dróg.

Przedstawiciele „Chodzi o życie” domagają się podniesienia mandatów. Wśród postulujących podwyżki mandatów są działacze Miasto Jest Nasze – środowiska, którego twarzą do niedawna był Jan Śpiewak.

Dla PiS takie akcje to niemały prezent. Od tragedii na ulicy Sokratesa szef rządu i reszta polityków partii rządzącej chce podwyższenia mandatów.

Choć nietrudno zgadnąć czy chodzi o bezpieczeństwo, czy o wpływy do budżetu.

Źródło: GW

Reklama / Advertisement

2 KOMENTARZE

  1. Sokratesa już została zniszczona. Mężczyzna, który zginął był może bohaterem dla swojej rodziny, ale poczynali sobie dość niefrasobliwie na tym przejściu. Sprawca w psychuszce, a setki za to wszystko teraz odpokutują niszcząc sobie podwozia.

  2. Akcyjność okupanta jest godna podziwu! A wystarczy egzekwować dzisiejsze prawo i wystawiać mandaty! No i drobiazg: jeden szaleniec przesadził izabił, dziesiątki tysięcy innych zniszczą podwozie! W cywilizowanych krajach buduje się ronda i to rozwiąże problem, w polszy instaluje się łamacze zawieszeń.

Comments are closed.