Białoruska miss wchodzi „z buta” do polityki. Łączą ją bliskie relacje z Aleksandrem Łukaszenką [FOTO]

Maria Wasilewicz / Fot. Instagram
Maria Wasilewicz / Fot. Instagram

Maria Wasiliewicz zdobyła mandat w Izbie Reprezentantów, izbie niższej białoruskiego parlamentu. 22-latka to miss Białorusi z 2018 roku. Została najmłodszą deputowaną w zakończonych w niedzielę wyborach.

Wasiliewicz wciąż dzierży tytuł najpiękniejszej kobiety na Białorusi, gdyż wybory miss przeprowadzane są w tym kraju co dwa lata. Jak spekulują światowe media, jej pojawienie się w polityce to nie przypadek, gdyż… łączą ją bliskie więzi ze starszym o 43 lata Aleksandrem Łukaszenką.

Białoruska piękność często pojawiała się u boku Łukaszenki na rozmaitych wydarzeniach. Towarzyszyła mu m.in. na państwowych festiwalach czy meczach piłkarskich na mundialu rozgrywanym w 2018 roku w Rosji.

Przed rokiem otrzymała również od Łukaszenki propozycję objęcia intratnej posady w rolnictwie. Konkretnie – miała zostać szefową kołchozu w Radzimiu. Ostatecznie stanęło na tym, że użyczyła jedynie twarzy do reklamy pracy na roli.

Rok później jest już jednak politykiem pełną gębą. W zakończonym w niedzielę na Białorusi głosowaniu została wybrana jedną ze 110 deputowanych w Izbie Reprezentantów. Do startu w wyborach zgłosił ją prorządowy Białoruski Republikański Związek Młodzieży (BRSM). Będzie prawdopodobnie jedną z trzech nowych osób, które znalazły się w izbie niższej parlamentu. Pozostali zasiadali w poprzednich kadencjach.

Maria Wasilewicz / Fot. Instagram
Maria Wasilewicz / Fot. Instagram

Świadkowie, pragnący zachować anonimowość, twierdzą, że 22-latkę z 65-letnim przywódcą Białorusi łączy coś więcej, aniżeli zwykłe spotkania towarzyskie. Z dala od kamer prezydent miał wielokrotnie zwracać się do Wasiliewicz per „kochanie”.

Wybory na Białorusi

W białoruskich wyborach o 110 miejsc w Izbie Reprezentantów ubiegało się 513 kandydatów, w tym niemal 200 przedstawicieli opozycji. Oficjalnie podano, że frekwencja wyniosła 77,22 proc. Ostateczne wyniki mają zostać ogłoszone 22 listopada. Izba Reprezentantów jest wybierana na 4 lata w wyborach jednomandatowych. Uprawnionych do głosowania było 6,9 mln osób.

Obserwatorzy niezależnej kampanii „Prawo wyboru” zarejestrowali ponad 600 przypadków nieprawidłowości. Rzecznik tego ruchu Alaksiej Janukiewicz mówił m.in. o manipulowaniu frekwencją, zawyżaniu liczb głosujących, ograniczaniu praw niezależnych obserwatorów, usuwaniu ich z lokali wyborczych i pozbawianiu akredytacji (takich przypadków odnotowano 27).

Według opozycji oficjalne dane na temat frekwencji są bardzo zawyżone, czego dowodzą m.in. liczne relacje niezależnych obserwatorów, którzy w lokalach liczyli głosujących. Ich działania ostro krytykował w niedzielę zarówno prezydent Białorusi, jak i szefowa CKW. Według nich naruszali oni proces wyborczy i „przeszkadzali” w pracy komisji.

Z kolei obserwatorzy ze Wspólnoty Niepodległych Państw twierdzą, że głosowanie przebiegało bez zakłóceń.

Reklama / Advertisement