Grecja ogłasza zamknięcie trzech największych obozów dla imigrantów na swoich wyspach. Gdzie trafią teraz?

Protestujący imigranci na Lesbos. Foto: PAP/EPA
Protestujący imigranci na Lesbos. Foto: PAP/EPA

Ateny ogłosiły, że trzy największe obozy dla migrantów na wyspach Morza Egejskiego: Lesbos, Samos i Chios zostaną wkrótce zamknięte. Ich mieszkańcy mają być przeniesieni do trzech wybudowanych ośrodków, każdy na 5 tys. osób.

Wygląda na to, że tych miejsc będzie jednak za mało. Ewakuacja imigrantów z turystycznych wysp została jednak uznana za priorytet – powiedział na konferencji prasowej specjalny koordynator rządu ds. migracji Alkiviadis Stefanis.

Matematyka jednak podpowiada, że 27 000 migrantów w trzech prowizorycznych obozowiskach na Lesbos, Samos i Chios może się zmieścić w trzech nowych domach po 5 tys. miejsc. Nowe ośrodki powstają w pobliżu granicy z Turcją.

Grecja chce, by osoby ubiegające się o azyl przebywały w zamkniętych ośrodkach do czasu ich zidentyfikowania i rozpatrzenia wniosku azylowego, po czym będą mogły wydalane z kraju lub otrzymają prawo pobytu.

Sefanis zapowiedział także, że dwa obozy na wyspach Kos i Leros, gdzie warunki są trudne, ale mniej dramatyczne, zostaną odnowione i rozbudowane. Rząd Kyriakosa Mitsotakisa zaczął przenosić setki osób ubiegających się o azyl z wysp Morza Egejskiego na kontynent. Do końca tego roku przeniesionych zostanie 20 000 imigrantów.

Miało to rozwiązać problemy małych wysp, które ponoszą też straty z powodu ucieczki turystów, ale na miejsce ekspulsowanych migrantów napływają nowi. Wg danych ministerialnych około 40 000 osób przybyło do Grecji tylko w ciągu ostatnich czterech miesięcy. Według greckiej straży przybrzeżnej, tylko w ubiegły weekend 1350 nowych migrantów pojawiło się na pięciu wyspach Morza Egejskiego.

Źródło: Ouest-France/ AFP

Reklama / Advertisement