SZOK! W Austrii nic się nie zmarnuje. Wybudowano mieszkania w miejscu dawnego obozu koncentracyjnego

Krematorium w Gusen. Foto: PAP/ zdj. Piotr Polak
Krematorium w Gusen. Foto: PAP/ zdj. Piotr Polak

W miejscu byłego obozu koncentracyjnego w austriackim Gusen wybudowano osiedle mieszkaniowe. W czasie funkcjonowania obozu mordowani tutaj byli uczestnicy Powstania Warszawskiego i Żydzi, których przywożono z Polski. Spośród wszystkich obozowych obiektów pozostawiono jedynie krematorium, które sąsiaduje z blokami.

Jak podaje „Gazeta Polska Codziennie”, w poniedziałek do Gusen dotarła wyprawa studentów oraz krewnych profesorów podstępnie aresztowanych w listopadzie 1939 r. w ramach „Sonderaktion Krakau”.

Po obozie w Gusen pozostały jedynie niewielkie ślady, albowiem w jego miejscu wybudowano osiedle mieszkaniowe. Nie ma tam więc żadnych wystaw czy innych instalacji, które upamiętniałyby więźniów, jak ma to miejsce w wielu innych obozach.

Jedyną wyraźnie widoczną pozostałością po dawnym obozie stało się krematorium. Sąsiaduje ono z budynkami, w których mieszkają teraz ludzie.

Reklama / Advertisement

3 KOMENTARZE

  1. No i co z tego? Ludzie mają nigdzie nie mieszkać, byle obozy istniały?

    U nas też tak PIECZOŁOWICIE konserwuje się baraki we wszystkich powojennych komunistycznych obozach, z wmurowanymi tablicami z nazwiskami więzniów, ktorych zatłukl tam Szlomo Morel albo inny degenerat?

    W USA też pieczołowicie się zachowuje baraki i inne urządzenia w obozach, w których podczas wojny więziono amerykańskich obywateli japońskiej narodowości?

    Bo u nas w Australii NIE ma baraków obozów koncentracyjnych dla Niemców z I i II Wojny…

    Rosja też nie zrobiła ze swoich łagrów stałych ekspozycji…

    Anglicy też się nie „bawią” w takie konserwacje, nigdy też nie przechowali „na wieczną rzeczy pamiątkę” swoich własnych „concentration camps” w Afryce Południowej…

    A na terenie samej RFN nie ma ŚLADU po alianckich obozach dla jeńców niemiecich z końca II Wojny – tychże samych, gdzie amerykańscy wartownicy „dla zabawy” strzelali sobie na ślepo w tłum niemieckich jeńców (którzy nawet nie mieli żadnych baraków, tylko spali na ziemi…)…

    Nie ma pomników Niemców rozstrzelanych przez Amerykanów i innych „wyzwolicieli”…

    To dlaczego TYLKO Niemcy mieliby (w tym i Austriacy) na wieki wieków „Amen” konserwować, zachowywać i eksponować „pomniki własnej hańby, gdy INNYM ani w głowie tak postępować?

    Albo- albo: albo WSZYSCY będą eksponować i konserwować, albo NIKT…

    Porządek musi być..

  2. Brawo Austria! Powinniśmy zrobić dokładnie to samo ze wszystkimi byłymi obozami w Polsce, zaczynając od Brzezinki.

Comments are closed.