Na cmentarzu w Bochni pochowano szczątki Mikołaja Mazura – partyzanta, żołnierza powojennego podziemia niepodległościowego

Niezłomny sierż. Mikołaj Mazur Fot. IPN Kraków
REKLAMA

Szczątki starszego sierżanta Mikołaja Mazura zostały odnalezione w maju 2018 r. podczas prac ekshumacyjnych prowadzonych przez IPN na cmentarzu Rakowickim w Krakowie. Teraz w jego pogrzebie uczestniczyła córka Maria z mężem i wnuczka Marta z rodziną.

„Wolność to trud i zadanie, wolność to wyzwanie, aby krew bohaterów, krew tych, którzy nie zawahali się złożyć swojego młodego życia, aspiracji i dążeń na ołtarzu ojczyzny, nie pozostała daremna” – mówił w homilii ks. dr Marek Mierzyński z parafii św. Mikołaja w Bochni. Podkreślił, że trzeba uświadomić sobie prawdę o zbrodniczych systemach totalitarnych, nazywać zło złem.

REKLAMA

„To było ludobójstwo fundowanie nowego systemu tzw. sprawiedliwości społecznej na cierpieniu, na krwi, na ofiarach” – dodał i podkreślił, że krew przelana za ojczyznę jest „wezwaniem do tego, aby dar wolności był ugruntowany poprzez pomnażanie dobra” i każdy z nas powinien „postawić sobie pytanie, czy jestem rzetelnym człowiekiem, wdzięcznym za ofiarę naszych przodków”.

Dyrektor krakowskiego IPN Filip Musiał odczytał list prezesa IPN Jarosława Szarka. „Dziś państwo polskie wypełnia swoją powinność wobec żołnierza, który oddał życie za niepodległą Rzeczpospolitą” – napisał prezes. „Prawie 50 lat musieli Polacy znosić sowieckie zniewolenie. Prawie pół wieku musieliśmy walczyć o odzyskanie suwerenności. Blisko 70 lat rodzina Mikołaja Mazura czekała, by godnie pochować dzielnego człowieka i wielkiego patriotę. Dziś wreszcie nastąpił ten dzień” – dodał.

Mikołaj Mazur urodził się 24 maja 1918 r. w Sobolowie w pow. bocheńskim. Od 1941 r. działał w Narodowej Organizacji Wojskowej, przyjmując pseudonim „Pasek”. W 1944 r. pełnił funkcję szefa gospodarczego oddziału partyzanckiego NOW-AK Obozowej Drużyny Bojowej „Jastrzębski”. Akcje drużyny polegały na karaniu oraz likwidacji konfidentów i kolaborantów oraz zdobywaniu broni. Podejmowała ona także działania dywersyjne na linii kolejowej Bochnia-Brzesko.

Najbardziej spektakularną akcją ODB „Jastrzębski” była dokonana w nocy z 27 lub 28 listopada 1944 r. próba porwania dowódcy 10. Dywizji Grenadierów Pancernych gen. Waltera Herolda, którego chcieli wymienić na jednego z zatrzymanych konspiratorów.

Partyzanci ostrzelali samochód niemieckiego dowódcy, a gen. Herold zmarł później z powodu odniesionych ran. W odwecie Niemcy rozstrzelali w Żerosławicach 40 osób, w tym 33 więźniów przywiezionych z krakowskiego więzienia przy ul. Montelupich.

Mikołaj Mazur dosłużył się w NOW-AK stopnia starszego sierżanta. Po wkroczeniu do Polski Armii Czerwonej ukrywał się. Latem 1945 r. powrócił na ziemię bocheńską i przystąpił do oddziału NOW-NZW Augustyna Rafalskiego „Pogroma”.

Uczestniczył m.in. w likwidacjach żołnierzy sowieckich i osób podejrzewanych o współpracę z komunistami, a także rozbrajaniu funkcjonariuszy UB oraz MO oraz w rekwizycjach w państwowych spółdzielniach. Dwukrotnie – jesienią 1945 r. i w 1947 r. ujawniał się, a potem wracał do działalności konspiracyjnej i ukrywał się.

Sierż. Mazur został aresztowany 10 stycznia 1951 r. w wyniku gry operacyjnej bezpieki, która zainscenizowała spotkanie z rzekomym przedstawicielem organizacji konspiracyjnej. Wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego został skazany na karę śmierci, która wykonano 24 grudnia 1951 r. w więzieniu przy ul. Montelupich w Krakowie.

Źródło: PAP

REKLAMA