Obecna minister pracy łamała kodeks pracy? Pojawiły się bardzo poważne zarzuty!

Marlena Maląg/fot. PAP/Tomasz Gzell
Marlena Maląg/fot. PAP/Tomasz Gzell

Obecna minister rodziny, pracy i polityki społecznej złamała przepisy w okresie, gdy pełniła funkcje prezesa spółdzielni oświatowej i dyrektora liceum ogólnokształcącego w Ostrowie Wielkopolskim (przestała je sprawować w 2011 r.) – podaje czwartkowy „DGP”.

„Dziennik Gazeta Prawna” poinformował, że Marlena Maląg naruszyła wtedy przepis, który – w ówczesnym brzmieniu – umożliwiał zawarcie z tym samym pracownikiem maksymalnie dwóch kolejnych umów na czas określony. Podpisanie trzeciego takiego kontraktu oznaczało, że podwładny z mocy prawa jest już zatrudniony bezterminowo.

Pomimo takiego ograniczenia – jak napisał „DGP” – Maląg zawierała kolejne umowy na czas określony już po przekroczeniu kodeksowego limitu dwóch kontraktów. Potwierdziły to – jak podaje gazeta – kontrole Państwowej Inspekcji Pracy, które zostały przeprowadzone w czerwcu 2019 r.

„Dziennik Gazeta Prawna” donosi, że inspektor sprawdził akta osobowe 14 pracowników liceum. Okazało się, że przepis złamano w 12 przypadkach. Nie oznacza to – zastrzegł „DGP” – że za każdy z nich odpowiedzialna jest obecna szefowa resortu pracy, bo inspekcja badała też umowy zawierane po 2011 r., a więc w okresie, gdy Marlena Maląg nie pełniła już funkcji dyrektora LO.

„DGP” poprosił o komentarz minister pracy. Biuro prasowe odpowiedziało gazecie, że „placówki wchodzące w skład spółdzielni oświatowej były zarządzane przez Marlenę Maląg zgodnie z prawem. Nie jest ona związana ze spółdzielnią od stycznia 2011 r. i nie są jej znane wyniki kontroli PIP z 2019 r.”.

Źródło: PAP

Reklama / Advertisement