Efekt Tuska?. Węgierski Fidesz rozważy opuszczenie pseudochadeckiej grupy EPL

Victor Orban / Fot. PAP/EPA
Victor Orban / Fot. PAP/EPA

Rządzący na Węgrzech konserwatywny Fidesz może wystąpić z Europejskiej Partii Ludowej (EPL), jeśli nie zostanie zatrzymane skręcanie tej grupy ku lewicy – oświadczył dziś premier Węgier Viktor Orban w Radiu Kossuth.

Jego zdaniem „zaczął się skręt w kierunku lewicy”, czego trudno nie wiązać z wyborem na szefa tej grupy Donalda Tuska. Orban dalej mówił, że powstaje „pytanie, czy nowe kierownictwo będzie potrafiło zatrzymać taki kierunek”. – Jeśli to się uda, czeka nas wspólna przyszłość, ale jeśli nie, to będziemy musieli zbudować nową wspólnotę polityczną – oznajmił.

EPL zawiesiła w marcu członkostwo Fideszu w związku m.in. z kampanią plakatową rządu węgierskiego, w której w szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker został przedstawiany wraz z amerykańskim finansistą George’em Sorosem jako „czarny charakter” chcący sprowadzić do Europy miliony imigrantów.

Fidesz nie został też zaproszony na dwudniowy kongres EPL w Zagrzebiu, na którym na szefa tej grupy został w środę wybrany na szefa ustępujący przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk.

EPL wyznaczyła też tzw. „grupę mędrców”, którzy mają wydać rekomendacje co do dalszego postępowania z Fideszem. Raport grupy ma zostać przedstawiony na początku roku 2020, ale Budapeszt nie zamierza bezwolnie czekać na „grillowanie” swojego kraju.

Nasze członkostwo utrzymujemy w zawieszeniu, ale czekamy, aż w EPL wyklarują się poglądy i plany, i wtedy podejmiemy decyzję – powiedział premier Orban.

W Zagrzebiu Tusk nie tylko nie wymienił Fideszu z nazwy, ale mówił o tym, że „nie można oddawać sfery bezpieczeństwa i porządku politycznym populistom”, który to termin w nomenklaturze lewicy, ale też „ludowców”, przekładając na normalny język, oznacza m.in. obecne władze Polski, czy Węgier.

Źródło: PAP

Reklama / Advertisement