
Policja karze kierowców mandatem i zatrzymaniem dowodu rejestracyjnego pojazdu niespełniającego norm emisji spalin zamiast eliminować te pojazdy, zanim jeszcze trafią do obrotu.
Akcja SMOG jest bardzo medialnym narzędziem walki ze smogiem oraz ze złym stanem technicznym pojazdów.
W wyniku tej akcji zatrzymano już 2,5 tys. dowodów rejestracyjnych pojazdów niespełniających obowiązujących w Polsce norm emisji spalin.
Sprawa ma jednak drugie dno. – W Polsce brakuje przepisów regulujących obrót używanymi pojazdami w zakresie dopuszczalnych norm emisji spalin. Pojazdy niespełniające obowiązujących w naszym kraju norm, tych którymi posługuje się policja, w ogóle nie powinny być rejestrowane – mówi Piotr Korab, ekspert autobaza.pl.
Od marca 2011 roku, zgodnie z rozporządzeniem ówczesnego ministra infrastruktury, w dokumentach potwierdzających rejestrację samochodu możliwe jest wpisanie adnotacji dotyczącej poziomu emisji spalin. Jednak dopisywanie adnotacji dotyczącej poziomu emisji nie jest czynnością obowiązkową. Efekt? Prawie nikt tej adnotacji w dowodzie nie ma – zwracają uwagę eksperci.
Jak podkreślają, po wprowadzeniu obowiązkowego badania poziomu emisji spalin w nowo rejestrowanych samochodach używanych pozbylibyśmy się w znacznej części problemu nadmiernej emisji. Po drugie, przy takich obostrzeniach skończyłby się napływ do Polski niespełniających norm emisji spalin wraków sprowadzanych z bogatszych państw Europy, w tym z Niemiec.
Przy zakupie samochodu sprawdzamy numer VIN, historię pojazdu oraz jego ogólny stan techniczny, jednak nikt nie bada poziomu emisji spalin.
Czy karanie kierowców ma sens w sytuacji, gdy państwo polskie dopuszcza do ruchu pojazdy niespełniające tych norm? – zadają pytanie eksperci.
Źródło: PAP








![Zapytali Polaków o odebranie orderu Zełeńskiemu. „Wyrobione, twarde stanowisko” [SONDAŻ] Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Foto: president.gov.ua](https://nczas.com/wp-content/uploads/2022/09/wolodymyr-zelenski-prezydent-ukrainy-100x70.jpg)