Tak działa państwowa służba zdrowia. Szykuje się zamykanie porodówek. Na celowniku ponad 50 oddziałów

Porodówka. Zdjęcie ilustracyjne. Źródło: Pixabay
Porodówka. Zdjęcie ilustracyjne. Źródło: Pixabay
REKLAMA

NFZ chce wyznaczać oddziałom położniczym – mówiąc językiem sprzedażowym – targety na ilość porodów. Władza chce premiować oddziały położnicze przyjmujące ponad 400 porodów rocznie. Mają być także odpowiednie odległości między oddziałami. – Ponad 50 oddziałów, których istnienie nie ma racjonalnego uzasadnienia – przekonuje Szef NFZ Adam Niedzielski.

Chcemy premiować oddziały położnicze, na których odbywa się ponad 400 porodów rocznie – powiedział Niedzielski. Obecnie tego kryterium nie spełnia 70 oddziałów położniczych. Szef NFZ zaznaczył, że w Polsce na niektórych porodówkach przyjmuje się mniej, niż jeden poród tygodniowo. „Tymczasem każdy oddział musi spełniać takie same wymogi związane m.in. z liczebnością kadry i sprzętem medycznym” – zaznacza „Onet”.

REKLAMA

NFZ jednak jest łaskawe i nie zamierza zamykać wszystkich 70 oddziałów, a tylko ponad 50.NFZ zdecydował, że sąsiadujące placówki powinny być od siebie oddalone o nie mniej, niż 40 km. Niedzielski zaznaczył, że niektóre oddziały funkcjonują od siebie w odległości 15-20 km.

Obydwu kryteriów nie spełnia około 55 oddziałów położniczych. – To oznacza, że jest ponad 50 oddziałów, których istnienie nie ma racjonalnego uzasadnienia – ocenia szef NFZ.

Decyzja o premiowaniu oddziałów zapadła po konsultacjach ze środowiskiem lekarskim. Niedzielski powiedział także w rozmowie z „Rynkiem Zdrowia”, że w państwowym systemie medycznym widoczna jest duża dysproporcja. Na 100 tys. mieszkańców przypada za dużo łóżek szpitalnych, co podobnież ma skłaniać pacjentów do leczenia szpitalnego, a nie z podstawowej opieki zdrowotnej.

Biorąc pod uwagę zarówno aspekty jakościowe, jak i ekonomiczne, premiowanie koncentracji świadczeń – z punktu widzenia publicznego płatnika – wydaje się bardzo racjonalnym rozwiązaniem. W kilku obszarach już to robimy. Dotyczy to, między innymi, ośrodków onkologicznych wykonujących najwięcej zabiegów, gdzie wycena tych procedur jest zwiększana o 25 proc. – przekonuje szef NFZ.

Joanna Pietrusiewicz, prezes Fundacji Rodzić po Ludzku przyznaje, że „na pewno polskie porodówki potrzebują jakiejś rewolucji”, jednak „palącą potrzebą jest kwestia lepszego kontraktowania”.

To od lat mówią dyrektorzy placówek. Jeśli chodzi o nowy plan NFZ, na poziomie celów może być dobrym rozwiązaniem, ale najważniejsze są szczegóły zarządzenia. Ważne, by były otwarte te porodówki, które gwarantują przestrzeganie standardów opieki okołoporodowej – zaznacza Pietrusiewicz.

Źródło: onet.pl

REKLAMA