
Kandydaci obozu demokratycznego zdobyli zdecydowanie ponad połowę mandatów w wyborach do rad dzielnicowych, jakie przeprowadzono w niedzielę w Hongkongu – podaje Reuters. W ocenie telewizji RTHK kandydaci pro-demokratyczni zdobyli nawet 390 mandatów (90 proc.).
Siły powiadające się za zacieśnieniem więzów z Pekinem zdobyły w sumie 59 mandatów na wszystkie 452, o jakie toczyła się rywalizacja – twierdzą media w Hongkongu. Poprzednio mieli och 298.
Niedzielne głosowanie było wyraźnym sygnałem ze strony społeczeństwa 7,4-milionowego Hongkongu, że popiera ideały przyświecające organizatorom protestów społecznych i że rozumie ich postulaty.
Liderzy protestów zwyciężają
Radnymi zostali liderzy akcji protestacyjnych, w tym – Jimmy Sham, koordynator Obywatelskiego Frontu Praw Człowieka, który organizował potężne manifestacje, jakie wstrząsnęły Hongkongiem w czerwcu. Według informacji dziennika „South China Morning Post” Sham wygrał w swoim okręgu w dzielnicy Sha Tin na Nowych Terytoriach. W październiku padł on ofiarą ataku napastników uzbrojonych w młotki.
Radnym został również Andrew Chin z platformy „Siła Demokracji”. On także był atakowany, w tym – fizycznie za głoszone przez siebie poglądy.
Wstępne wyniku wskazują również, że w okręgu South Horizons West na Wyspie Hongkong zwyciężył demokratyczny kandydat Kelvin Lam, który zastępował w wyborach zdyskwalifikowanego przez władze aktywistę Joshuę Wonga, jednego z przywódców rewolucji parasolek z 2014 roku. Lam pokonał prorządową kandydatkę Judy Chan – przekazał „SCMP”.
– To jest właśnie siła demokracji. To prawdziwe demokratyczne tsunami – powiedział korespondentowi agencji Reutera Tommy Cheung, jeden z liderów protestu studenckiego, który zdobył mandat.
Wysoka frekwencja
Symboliczne zwycięstwo kandydatów z koalicji sił prodemokratycznych jest tym bardziej spektakularne, że w niedzielę odnotowano bardzo wysoką frekwencję – 71,2 proc. Fakt, że głosowało prawie 3 mln ludzi jest, zdaniem lokalnych środków masowego przekazu, najlepszym dowodem poparcia społecznego dla trwających od czerwca prodemokratycznych protestów.
W ostatnich tygodniach stały się one gwałtowniejsze i były brutalniej tłumione.
Ich uczestnicy domagają się m.in. demokratycznych wyborów władz regionu i niezależnego śledztwa w sprawie brutalności policji. Popierane przez rząd centralny w Pekinie władze Hongkongu wykluczają jednak ustępstwa.
Hongkończycy wybierali w niedzielę 452 radnych 18 dzielnic spośród 1,1 tys. kandydatów.
Hong Kong, 452/452 seats counted.
District Council political camps:
Pro-Beijing: 59 (-239)
Pro-democracy: 388 (+262)
Unaligned: 5 (-2)#HongKongElections pic.twitter.com/qT58xwLFnC
— Asia Elects (@AsiaElects) November 25, 2019
Źródło: PAP/NCzas.com







![Barbarzyński atak na środku ulicy europejskiej stolicy. Dźgał i próbował odciąć głowę. Na pomoc ruszyli postronni ludzie [VIDEO]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/06/belfast-atak-nozownika-policja-sledztwo-100x70.jpg)
