Setki ton „zapomnianej” amunicji na dnie Jeziora Genewskiego. W pobliżu gazociąg i ujęcia wody pitnej dla Genewy

Jezioro Genewskie Fot. Wikipedia
REKLAMA

Stare skrzynki zawierające amunicję i materiały wybuchowe leżą sobie na dnie jeziora w pobliżu gazociągu i miejsc pobierania wody pitnej, który zasila m.in. miasto Genewę. Na nowo odkryli je francuscy nurkowie.

Po II wojnie światowej kraje miału duże zapasy niewykorzystanej amunicji. Pozbywano się jej w rozmaity sposób. Za dobry sposób neutralizacji uważa także ich zatapianie w morzach i oceanach. Jeśli się nie miało dostępu, pozostawały… jeziora.

REKLAMA

Tak postępowała także Szwajcaria. Wykorzystywano do tego głębokie wody jezior Thun w kantonie Berna, czy Jezioro Czterech Kantonów. Część militarnych śmieci trafiła jednak i do płytszego (50 m.) jeziora Genewskiego. Obecność takich skrzynek ujawnili właśnie nurkowie z francuskiego klubu Odysseus.

Nakręcili nawet film, który pokazuje przypadki rozpadu opakowań. Lionel Rard, prezes klubu „Odysseus 3.1” mówi, że niebezpieczne pozostałości można znaleźć porozwalane około stu pięćdziesięciu metrów od rurociągu i miejsca poboru wody pitnej.

Jezioro Genewskie zaopatruje w wodę Kanton Genewski (500 000 mieszkańców). Przypadek zanieczyszczenia wód miał już miejsce w 2017 r. Amunicja leży tam już od dziesięcioleci i nigdy ie doprowadziła do zmiany jakości wody – ripostuje kanton genewski, dla którego są to tylko alarmistyczne sensacje.

Nie jest to pierwsza kontrowersja tego typu. W 2017 roku „La Tribune de Genève” wspomniała już o obecności arsenału na dnie jeziora Genewskiego. Władze uspokajały, że nie ma żadnego zagrożenia dla środowiska, żadnych zanieczyszczeń, ani śladów materiałów wybuchowych lub innych szkodliwych substancji. Rada Stanu (rząd kantonu) wyjaśniła, że ​​nagromadzony muł wchłonął amunicję i materiały wybuchowe, tworząc rodzaj naturalnej ochrony.

Wg władz, dopiero próby wydobywania tych materiałów mogłyby środowisko zanieczyścić. Inni wskazują jednak, że Petit Lac jest bardzo płytkie, a prądy silne i nie ma tu wcale dużych rzek, które niosą osad mułu. Woda jest dobrze natleniona, nawet na głębokości około pięćdziesięciu metrów, a zatem szybkość korozji jest duża. Istnieje więc możliwość toksycznego skażenia wody.

Okazuje się też, że do końca nie wiadomo jakie ilości materiałów i amunicji spoczęły na dnie jeziora. W ramach ówczesnych praktyk utylizacyjnych nie prowadzono dokładnych zapisów. Władze kantonu genewskiego podtrzymują swoje stanowisko: „amunicja spoczywa tam od dziesięcioleci i nigdy nie wpłynęła na jakość wody.

Źródło: Le Point/ Le Temps

REKLAMA