
Ukraińcy wymyślili sposób na obejście europejskich kwot na import z ich kraju kurczaków. Pomógł Batman. W tym tygodniu sprawą zajmie się Parlament Europejski.
Historia zaczyna się w 2017 roku. UE w ramach „Układu o stowarzyszeniu”, który wchodzi w życie we wrześniu 2017 r., zawiera szereg porozumień handlowych z Kijowem. Jedno z nich dotyczy ukraińskich kurczaków, które mogą wjechać na terytorium UE, ale w określonych kwotach.
Ograniczenia dotyczą zwłaszcza piersi z kurczaka, bo takie kąski przynoszą największe zyski producentom z UE. Umowa jest jednak niejasna i zawiera zwrot „inne części kurczaka”, który można „twórczo” rozwijać.
Skorzystali z tego ukraińscy hodowcy drobiu, którzy używają sztuczki, aby ominąć limit – „kurczaka Batmana”. Hodowcy cięli drób w innym sposób, niż jest to przyjęte. W ten sposób zamiast np. ściśle zdefiniowanych piersi były „inne kawałki” nie objęte już kwotą kontyngentu.
Razem z piersią eksportowano kość klatki piersiowej i kawałek kości skrzydła. Kurczak Batmana (nazwa od wyglądu takiego kawałka po rozłożeniu) nie podlegał już ograniczeniom ilościowym.
Kawałkowanie drobiu „na Batmana” pozwoliło na znaczny wzrost eksportu z Ukrainy, z 3700 ton do ponad 55 000 ton w 2018 roku. Prawie piętnaście razy więcej. Importerzy, już w UE, po prostu odcinali skrzydło i kości mieli pełnowartościowe piersi z kurczaka…
Największe zasługi w tym eksporcie miała ukraińska firma MHP-SA. Protesty producentów unijnych wywołały reakcję Brukseli. W grudniu 2018 r. Rada upoważniła Komisję Europejską do ponownego otwarcia negocjacji z Ukrainą w celu zmiany przepisów dotyczących handlu drobiem i wyrobami z mięsa drobiowego.
19 marca 2019 r. wprowadzono zakaz dla „Batmanów”, ale w zamian podniesiono kontyngent taryfowy na import z Ukrainy z 18 400 ton obecnie i 20 000 ton w 2021 r., do 50 000 ton. Ponad tą ilość ukraińskie kurczaki będą będą obłożone cłem w wysokości 100,80 euro za 100 kilogramów wagi netto.
Teraz to porozumienie będzie ratyfikować Parlament w Strasburgu, tekst przedstawia europoseł Zbigniew Kuźmiuk. Podobno chciałby pewnych poprawek lepiej chroniących polskich producentów, ale sprawa jest już niemal przyklepana. W sumie Ukraińcom fortel się opłacił.
Niektórzy eurodeputowani krytykowali KE, że dała się wprowadzić stronie ukraińskiej w maliny przyjmując ową klauzulę „innych kawałków kurczaka” i mówią nawet o oszustwie, które daje Ukrainie dodatkowy kontyngent.
Źródło: Le Point