Ilu Polaków ma być w Polsce? Winnicki podaje konkretną liczbę, a Dziambor wyjaśnia, czemu Polacy opuszczają kraj

Grzegorz Braun, Robert Winnicki i Artur Dziambor/fot. Twitter Konfederacja
Grzegorz Braun, Robert Winnicki i Artur Dziambor/fot. Twitter Konfederacja
REKLAMA

Chcemy, żeby Polska pozostała Polską i żeby Polacy nadal stanowili ponad 90 proc. ludności w naszym kraju – powiedział poseł Konfederacji Robert Winnicki. – Nie chcemy dopuszczać do masowej imigracji, nie chcemy takiej sytuacji, której doświadcza dzisiaj Zachód – zaznaczył szef Ruchu Narodowego.

W poniedziałek na Facebooku Winnicki poinformował o wywiadzie w Radiu Białystok, w którym mówił, że „rząd, otwierając kraj na masową imigrację, powtarza katastrofalną drogę Zachodu”.

REKLAMA

Żadne problemy na rynku pracy, skądinąd poważne i trudne, nie mogą przesłonić nam faktu, że zachowanie spójności kulturowej, etnicznej oraz religijnej jest najważniejszym wyzwaniem dla naszego narodu. Jak fundamentalne to zagadnienie widzimy na zachód, na wschód, na północ i południe od naszych granic. Musimy przestawić punkt ciężkości debaty publicznej z „jakiej Polski potrzebuje gospodarka” na: „jakiej gospodarki potrzebuje Polska”. Żeby Polską pozostać – napisał polityk.

Pod swoim wpisem Winnicki zamieścił wykres Eurostatu pokazujący, ile pierwszych pozwoleń na pobyt dla cudzoziemców spoza UE wydano w 10. europejskich państwach. Wynika z niego, że w 2018 roku Polska wydała takich pozwoleń ponad 635 tys., najwięcej wśród krajów członkowskich Unii.

Winnicki pytany na konferencji prasowej przez PAP, czy podtrzymuje swoją opinię ws. „jedności etnicznej w Polsce” podkreślił, że z niczego się nie wycofuje.

Chcemy, żeby Polska pozostała Polską i żeby Polacy stanowili – tak dzisiaj mamy – ponad 90 proc. ludności w naszym kraju. Nie chcemy dopuszczać do masowej imigracji, nie chcemy takiej sytuacji, której doświadcza dzisiaj Zachód – zaznaczył poseł. Dodał, że „procesy masowego napływu imigrantów z innych kręgów kulturowych spoza granic Polski od kilku lat trwają i nasilają się”.

Poseł Grzegorz Braun zaznaczył, że wolnościowców z Konfederacji cieszy idea swobody podróżowania i także w tej sprawie są „wielkimi zwolennikami”.

Ale rzecz w tym, że dzisiaj urzędowy, politycznie warunkowany, wymuszany import uchodźców-nachodźców, zakłada – wręcz z góry – brak jakichkolwiek warunków wstępnych – zaznaczył Grzegorz Braun.

Zakłada się, że imigracja ma być wartością pielęgnowaną i kultywowaną sama w sobie, bez żadnej inkulturacji, bez żadnych znaków zrozumienia, uznania, respektowania dla naszych zasad prawnych i tradycji narodowych. I temu w żadnym wypadku nie możemy przyklaskiwać – podkreślił poseł.

Odnosząc się do zarzutów o brak „miłosierdzia chrześcijańskiego” w takiej postawie, Braun nawiązał do przypowieści o miłosiernym Samarytaninie, który – jak przypomniał – „nie rozkładał ciężaru własnej filantropii na całą swoją samarytańską wspólnotę narodową, ani też nie żądał od oberżysty, któremu powierzył opiekę nad poranionym wędrowcem, żeby utrzymywał go po kres życia na własny koszt”.

Poseł Artur Dziambor dodał, że Konfederacja nie ma nic przeciwko imigrantom zarobkowym, takim jak np. Polacy w Wielkiej Brytanii. Ale – jak podkreślił – „najważniejszą rzeczą dla nas powinno być to, żeby jak najwięcej Polaków wróciło z tejże Wielkiej Brytanii do Polski”.

Mamy tam prawie 2 miliony Polaków, którzy wyjechali tam za wyższymi zarobkami, ale dlaczego wyjechali? Ano dlatego wyjechali, że jeżeli Polak założy sobie w Wielkiej Brytanii działalność gospodarczą, to płaci ZUS-u obowiązkowego raz na kwartał 35 funtów, a u nas już 1,5 tys. zł będzie od stycznia. A kwotę wolną od podatku ma ponad 30 tys. zł, a u nas jest to 3 tys. zł. I to jest różnica, to jest powód, dlaczego tam się lepiej firmy zakłada – przekonywał Dziambor.

Źródło: PAP

REKLAMA