Coraz bardziej zezwierzęceni obrońcy praw zwierząt. Od praktyki żywieniowej do rewolucyjnego projektu politycznego

Atak wegan na dział mięsny w supermarkecie. Foto: YouTube: print screen
Atak wegan na dział mięsny w supermarkecie. Foto: YouTube: print screen

Zjawisko pojawienia się ideologicznych motywacji weganizmu przybiera coraz bardziej radykalne formy. Dotyczy to zresztą także Polski. Mówi o tym m.in. film „Mięsożerca. Wróg numer jeden”, wyprodukowany przez Stowarzyszenie im. ks. Piotra Skargi i PCH24, który miał swoją prapremierę 28 listopada w Warszawie.

Jego autorzy Piotr Relich i Łukasz Korzeniowski dostrzegli przede wszystkim zjawisko radykalizowania się działaczy wegetariańskich, którzy zaczynali od pewnej mody żywieniowej, a kończą na rewolucyjnej retoryce i czerwonych sztandarach, na których „robotniczą krew” zastąpiła „krew mordowanych zwierząt”.

Radykalizacja takich działaczy jest dość logiczna. Jeśli uznać, że zwierzęta są równe człowiekowi, a w dodatku w większości bezbronne, to ich „kat” w postaci rzeźnika, rolnika, czy kucharza zasługuje na karę, potępienie, czy nawet zlinczowanie.

W ten sposób weganizm nie jest już marginalną praktyką żywieniową, ale nośnikiem rewolucyjnego projektu politycznego, którego celem jest zniesienie zależności między zwierzętami a ludźmi, ,nawet łącznie z prawem posiadania zwierząt jako własności. Zwierzęta są nową uciskaną „mniejszością” i wpisują się w kontekst nowej rewolucji razem z mniejszościami seksualnymi, kobietami, itp. popłuczynami neomarksizmu.

Weganizm jest tu jednak chyba najbardziej radykalny, po przecież”mordowane” zwierzęta wymagają abolicji i natychmiastowego działania. Stąd już tylko krok do działań terrorystycznych, które zdarzają się już nawet w Polsce. O pewnych wątkach takich działań opowiada zresztą wspomniany film.

Radykalizacja wegan w Europie trwa już od dawna. W Anglii, czy Francji zapadały już nawet konkretne wyroki więzienia dla eko-terrorystów. Pod koniec 2018 roku we Francji pożar strawił rzeźnię w Haut-Valromey, w departamencie Ain. 80 osób straciło pracę. Kilka dni temu aresztowano sześć osób w wieku około trzydziestu lat z regionu Lyonu, podejrzanych o podpalenie.

To jeden z licznych incydentów tego typu. Tylko w poprzedni weekend podpalono we Francji dwie farmy. Niedawno sąd karny w Evreux skazał a wyroki po kilka miesięcy więzienia sprawców kilku podpaleń gospodarstw hodowlanych w Normandii. W pożarach zginęły tysiące „braci mniejszych” – kurczaków.

Te dzikie akcje „wyzwalania” zwierząt przynoszą im śmierć. Coraz groźniejsze są też napady na rzeźników, a nawet sprzedawców ryb. Hasło „mięso = morderstwo” prowokuje do zemsty i realne ofiary tego terroryzmu to tylko kwestia czasu. Tym bardziej, że to rzeźnika uważa się w tej wegańskiej dialektyce za zabójcę, a robotników rzeźni przyrównuje nawet do strażników obozów zagłady. Skoro jest to „holocaust” to morderca zabity przez terrorystę nie doczeka się nawet współczucia. Do tego prowadzi coraz większe zezwierzęcenie „obrońców zwierząt”…

Reklama / Advertisement

2 KOMENTARZE

  1. a oni teraz np. dokarmiają zwierzęta, skoro tak je kochają?!
    ciekawe, co one też na to wszystko…

  2. To totalne wariactwo. Najważniejsze jest żeby zwracać uwagę z jakich hodowli kupujemy mięso. To o nas świadczy. Jeśli sięgamy po produkt i wiemy że hodowla spełnia najwyższe standardy to chyba to jest to co możemy robić by zwierzęta niepotrzebnie nie cierpiały. O tym trzeba więcej mówić. Ja tak postępuje, mięso od Godwelly ryba od Mowi, bardzo przekonuje mnie to co mówią o hodowli. Macie innych sprawdzonych producentów którzy podchodzą z szacunkiem do hodowli?

Comments are closed.