Dodatkowe koszty multikulti. Szwedzkie Malmoe przeznacza 2 mln euro na ochronę tamtejszej społeczności żydowskiej

Imigranci przybywający do szwedzkiego miasta Malmoe / Fot. PAP
Imigranci przybywający do szwedzkiego miasta Malmoe / Fot. PAP

Szwedzkie miasto Malmoe przeznaczy dodatkowo 2 miliony euro na bezpieczeństwo mieszkającej tu społeczności żydowskiej. To efekt mnożących się aktów antysemityzmu, a te z kolei są wynikiem sprowadzenia do miast dużej społeczności migrantów islamskich.

Obecnie już jedna trzecia populacji to muzułmanie. Miejscowych Żydów liczy się raczej w setkach. Każdego roku zgłaszane są dziesiątki przypadków antysemityzmu, a zjawisko to rośnie.

Wśród inicjatyw zaproponowanych przez władze miasta są m.in. specjale programy edukacyjne w szkołach. Mają one zwalczać dyskryminację i antysemityzm. Uczniowie są zapoznawani z kulturą żydowską, uczeni życia w „ubogaconym” o wielokulturowość społeczeństwie.

Skutki takiego „wychowania obywatelskiego” są jednak ograniczone, a czasami bywają nawet odwrotne od przewidzianego wyniku. Przenoszenie problemów Bliskiego Wschodu do Europy stało się niestety rzeczywistością wielu aglomeracji Starego Kontynentu.

Społeczności żydowskie czują się zagrożone, wielu z nich słucha apeli z Tel Awiwu i wybiera wyjazd do Izraela.

W Malmoe populacja Żydów w mieście spadła z 3 000 do 1 500 w ciągu ostatnich 10 lat. Pieniądze na ich bezpieczeństwo przekazują nawet osoby prywatne. W czerwcu tego roku dwóch miejscowych „filantropów”, w tym jeden żydowskiego pochodzenia, wpłaciło na ten cel 4 miliony euro. Teraz 2 mln dołoży rada miejska.

Źródło: Times of Israel