Maluch minus. W całej Polsce drożeją żłobki. Samorządy szukają oszczędności gdzie tylko się da

fot. Pixabay

Samorządy szukają oszczędności i tną inwestycje, podnoszą opłaty, a od stycznia rodzice w całej Polsce będą musieli zapłacić więcej za żłobki.

W Kielcach opłaty za publiczne żłobki wzrosną o połowę. Od stycznia rodzice zapłacą za nie 150 zł miesięcznie, a nie 100 zł, jak do tej pory.

Wzrośnie też stawka żywieniowa – 7 zł zamiast 5,50 zł za dzień. Będzie to pierwsza podwyżka opłat od 2011 r.

Podobnie będzie w Toruniu. Jeśli dziecko przebywa w placówce osiem godzin dziennie, podwyżka wyniesie ok. 40 zł.

W Łodzi, gdzie opłata za żłobek powiązana jest z pensją minimalną, która od stycznia wyniesie ona 2,6 tys. zł, rodzice zapłacą 42 zł więcej – 312 zł zamiast 270. Radni zastanawiają się, czy można by podnieść opłaty do 390 zł.

We Wrocławiu podskoczyły od września o 40 proc. – ok. 100 zł miesięcznie, w Szczecinie – o 35 proc. Od września rodzice płacą co najmniej 363 zł.

W Warszawie stawki się nie zmienią, gdyż miasto realizuje program bezpłatnych żłobków. W Poznaniu na razie też nie będzie zmian, ale radni uchwalili, że od 1 lutego opłata stała za żłobek będzie podlegać waloryzacji o inflację.

„W Warszawie miesięczny koszt utrzymania dziecka to ok. 1400 zł, we Wrocławiu – 1300. Część tej kwoty płacą rodzice, część gmina ze środków własnych, część to dotacja celowa z budżetu państwa, czyli program Maluch plus, który od 2011 r. dofinansowuje placówki publiczne i prywatne. Rząd na swój program przeznaczy w 2020 r. aż o 50 mln zł mniej niż w tym – i stracą na tym punkty prywatne” – informuje wyborcza.pl.

Jak zwraca uwagę, jeszcze w 2015 r. rządowe dofinansowanie miejsca w prywatnym żłobku wynosiło 400 zł na dziecko, a obecnie to 100 zł. W przyszłym roku i tego nie będzie. Dopłacą rodzice.

Koszty funkcjonowania żłobka są tak skalkulowane, by wszystko się spinało. Bez dofinansowania z „Malucha” się nie zepnie, dlatego będziemy musieli podnieść czesne rodzicom. Informujemy ich już o tym, dla wielu to bardzo zła wiadomość – powiedział gazecie Marceli Motty, właściciel Clever Kids Nursery w Krakowie.

Dla niektórych rodziców sytuacja jest dramatyczna. Samotna mama z dwójką dzieci na pewno nie poradzi sobie z płaceniem pełnej kwoty za żłobek – oceniła Beata Tomaszewska-Sobieraj, prezeska Stowarzyszenia Żłobków Niepublicznych.

Samorządy są „pod ścianą”, bo ich budżety „przeorały” podwyżki dla nauczycieli, których nie pokryła rządowa subwencja – ocenia wyborcza.pl. – Wyższe są koszty usług, ceny żywności i opłaty za energię – powiedział Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich.

Największym wydatkiem będą pensje. Jak podaje Robert Wilczek ze Stowarzyszenia Publicznych i Niepublicznych Żłobków i Klubów Malucha – blisko 80 proc. kadry żłobkowej pracuje za najniższe stawki i to jej właśnie będzie dotyczyć podwyżka płacy minimalnej.

Nie mamy już z czego dopłacać do żłobków. Przecież nie możemy oszczędzać na świetle. Musimy podnieść opłaty rodzicom, żeby wyjść na zero – stwierdził Wójcik.

Źródło: PAP

Reklama / Advertisement

5 KOMENTARZE

  1. Nie rozumiem problemu. Przecież wystarczy podnieść podatek od nieruchomości o 40% i będą środki.
    Ci co posiadają nieruchomości z całą pewnością solidaryzują się z potrzebującymi.

  2. ▌▌Nie rozumiem problemu. Wystarczy przecież wprowadzić ustawę zamrażającą ceny na poziomie z 1939 roku, a najpewniej wpisać to do Konstytucji?

    .

    ● „Pewien rodzic w liście do I. sekretarza PZPR poskarżył się, że nie może znaleźć bucików dla dziecka. KC natychmiast zleciło jednej z fabryk — wcale nie zajmującej się podobną produkcją — wykonać specjalnie jedną parę.” — „NAI” nr 85, 1986.

    ● „Z powodu hucznie świętowanego 1 Maja zmarnowano w Tolkmicku i Nowej Pasłęce 62 tony śledzi. W krytycznym momencie (zanim jeszcze ryby zaczęły się psuć) firma polonijna posłała po nie samochód. Okazało się jednak, że ma pozwolenie wyłącznie na ryby słodkowodne” — „Solidarność Gdańsk” nr 7, 1985.

  3. No przecież jakoś trzeba tej hołocie odebrać po 500 PLN, żeby budżet się zgadzał.

  4. To tak naprawdę wszystko, ta cała drożyzna jest przez podatki/wynika z nich/jest skutkiem zbyt wysokich podatków!

  5. O to czym się kończy rozdawnictwo PIS naszych pieniędzy. A będzie jeszcze gorzej.

Comments are closed.