Francja rozszerza definicję antysemityzmu o antysyjonizm. 127 naukowców pochodzenia żydowskiego pisze w tej sprawie list

Żydzi - zdjęcie ilustracyjne. / foto: Twitter
Żydzi - zdjęcie ilustracyjne. / foto: Twitter

127 naukowców żydowskiego pochodzenia wezwało do odrzucenie rezolucji prezydenckiej partii LREM, która chce rozszerzyć definicję antysemityzmu o antysyjonizm. Rezolucja ma być głosowana w parlamencie dzisiaj, czyli 3 grudnia.

Rezolucja dotyczy „walki z nowymi formami antysemityzmu”, do których postanowiono włączyć także krytykę syjonizmu.

Dokument przygotowała deputowany LREM z Paryża Sylvain Maillard. Chodzi o przyjęcie definicji antysemityzmu Międzynarodowego Sojuszu na rzecz Pamięci o Holokauście (IHRA), zatwierdzonej już przez kilka krajów i popartej w lutym tego roku przez prezydenta Emmanuela Macrona.

Macron złożył taką obietnicę na spotkaniu z Radą Reprezentatywną Instytucji Żydowskich we Francji (Crif). Stwierdził tam, że chce rozszerzyć definicję antysemityzmu na antysyjonizm. Skąd więc krytyka i to ze strony części środowiska żydowskiej diaspory?

W „Le Monde” grupa żydowskich intelektualistów z Francji uznała, że ​​rezolucja, która „utożsamia antysyjonizm z antysemityzmem” jest błędna. Wielu samych Żydów uważa się też za antysyjonistów.

Wreszcie uznanie antysyjonizmu za formę antysemityzmu obraca się automatycznie przeciw około 20% populacji Izraela, którą stanowią obywatele palestyńscy, muzułmanie lub chrześcijanie. Dla Palestyńczyków syjonizm reprezentuje wywłaszczenie, przesiedlenie, okupację i nierówności strukturalne.

127 żydowskich intelektualistów uważa także, iż sama definicja antysemityzmu przez IHRA jest „wysoce problematyczna, niejasna i nieprecyzyjna”. Jest za to „wykorzystywana do piętnowania i uciszania krytyków państwa Izrael, w tym organizacji praw człowieka”.

Międzyresortowy Delegat do walki z rasizmem, antysemityzmem i nienawiścią wobec LGBT (Dilcrah), Frédéric Potier udzielił tu odpowiedzi, twierdząc, że ta „definicja [IHRA] nie zabrania krytyki polityki państwa Izrael”. Jego zdaniem ma być tylko „dodatkowym instrumentem lepszego rozpoznawania nienawiści wobec Żydów ”.

Pod tekstem rezolucji podpisało się stu posłów z różnych partii, w tym tylko około 80 z rządzącej partii prezydenckiej LREM. Nie ma wątpliwości, że jej tekst jest odbiciem przenoszonych do Francji problemów Bliskiego Wschodu. Intelektualiści żydowscy obawiają się, że taka instrumentalizacja antysemityzmu, choć zapewne korzystna dla polityki państwa Izrael, na dłuższą metę doprowadzi tylko do wzrostu społecznego antysemityzmu we Francji, która jest ich domem.

Źródło: France Info

Reklama / Advertisement