Praca do śmierci, a jak nie to głodowe emerytury! Szczere wyznanie prezes ZUS

Gertruda Uścińska, prezes ZUS. Zdjęcie: PAP/Andrzej Grygiel
Gertruda Uścińska, prezes ZUS. Zdjęcie: PAP/Andrzej Grygiel

Wszyscy interesujący się tematem świetnie wiedzą, że na wysokie emerytury z ZUS nie ma co liczyć. Obecnie trwa walka o to, aby nie były one głodowe. Prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, prof. Gertruda Uścińska, wprost przyznała, że w obecnym systemie jest tylko jedno rozwiązanie.

System ubezpieczeń społecznych, skonstruowano tak, iż jest on silnie uzależniony od sytuacji demograficznej, co sprawia, iż już teraz emerytury są bardzo niskie, a w przyszłości będą wręcz głodowe. Co zatem zrobić, aby uchronić się przed biedą na stare lata?

Na zmianę systemu ze strony polityków póki co nie można liczyć, żaden z nich raczej nie zdecyduje się na taki krok. Pozostaje więc ciężka praca właściwie do samej śmierci i płacenie gigantycznego haraczu na ZUS, a wtedy możemy liczyć na coś więcej niż minimalne świadczenie.

Trzeba mówić otwarcie, że długa praca, legalna praca, jest podstawą prawa do emerytury, godnej emerytury – powiedziała prof. Uścińska. Redaktor prowadzący rozmowę dopytywał o to, czy w innym przypadku emerytura będzie „żenująco niska”.

Ogłosiliśmy w prognozie na 2060-2080, że około 2060 roku stopa zastąpienia będzie poniżej 40 procent, a dzisiaj mamy 56,3 procent. Te 40 procent będzie miało inną siłę nabywczą, ale generalnie jesteśmy na takim stanowisku, że musi być dywersyfikacja źródeł dochodu, oprócz emerytur publicznych trzeba dodatkowo prywatnie gromadzić środki – odparła prezes ZUS.

Źródło: money.pl

Comments are closed.