Prezydenci Turcji i Polski o NATO. W tle rozgrywka z Macronem

flaga NATO

Wypowiedź prezydenta Francji o „śmierci mózgowej” NATO sporo namieszała w relacjach wewnętrznych Sojuszu i poniekąd „ustawiła” rozmowy na szczycie państw tego paltu w Londynie. Wątpliwości Macrona dotyczyły przede wszystkim samodzielnych działań Turcji w Syrii, ale są spoistość NATO jest też ważna dla Warszawy.

Na marginesie szczytu doszło więc do rozmowy telefonicznej prezydentów tych dwóch krajów. Ich tematem była jedność NATO i relacje polsko-tureckie. Andrzej Duda i Recep Tayyip Erdogan uzgodnili, że spotkają się podczas szczytu NATO osobiście w obecności przedstawicieli krajów bałtyckich.

Wg szefa BBN Solorza „rozmowa miała miejsce z inicjatywy naszego prezydenta, a obaj prezydenci odwoływali się do tradycyjnie dobrych więzi łączących Turcję i Polskę”.

„Myśmy podkreślali że rozumiemy interesy bezpieczeństwa Turcji, oraz, że jeśli chodzi o forum NATO, nasze stanowisko wobec pozycji Turcji nigdy nie było radykalne” – powiedział Soloch.

Rozmowa „koncentrowała się wokół kwestii najważniejszych, dotyczyła sojuszu jako takiego, wartości, jakim NATO służy, a także szczytu w Londynie i celu, który to spotkanie sobie stawia – zachowania sojuszniczej solidarności” – dodał.
Wg szefa BBN rozmówcy zgodzili się, iż „pokazanie sojuszniczej jedności jest wartością nadrzędną i że trzeba rozwiązywać wszelkie kontrowersje”.

Erdogan we wtorek na konferencji prasowej w Ankarze, przed wylotem do Londynu na szczyt NATO, poinformował, że podczas rozmowy telefonicznej z prezydentem Dudą zgodził się spotkać z nim oraz przywódcami krajów bałtyckich w Londynie, aby omówić problem tureckiego poparcia dla planów NATO dotyczących regionu bałtyckiego.

Wcześniej Erdogan zagroził, że Turcja sprzeciwi się natowskiemu planowi obrony państw bałtyckich, jeśli sojusznicy z NATO nie uznają ugrupowań, z którymi Ankara walczy, za terrorystów. Z ogłoszeniem sukcesu trzeba jednak poczekać na koniec szczytu.

Źródło: PAP

Reklama / Advertisement