„Kulturalny” minister Jack Lang chodził w gratisowych garniturach za ponad pół miliona euro

Jack Lang Fot. Wikipedia
REKLAMA

Otrzymywane w podarunku garnitury od znanej firmy „Smalto” przez byłego ministra kultury Francji Jacka Langa miały wartość ponad 500 000 euro. Elegancki minister dostawał je w prezencie w latach 2003-2018.

Sponsorowanie ministra przez firmę odzieżową nie jest sprawą nową. Jedak przeszukanie dokumentów włoskiej firmy Smalto pozwoliło określić wartość tych podarunków. Sprawa jest dość poważna. Można tu przypomnieć, że kiedy znajomy kupił garnitury na kampanię dla kandydata centroprawicy na prezydenta Francois Fillona, był to gwóźdź do jego politycznej trumny.

REKLAMA

Socjalista Lang ubierał się u Smalto i niczego nie kwitował. W listopadzie w siedzibie włoskiej firmy przeprowadzono śledztwa w sprawie garniturów ministra. Doliczono się, że wartość ubrań sprezentowanych dla Jacka Langa przekroczyła 500 000 euro. To już „łapówka” całkiem spora.

Wcześniej uważano, że chodzi to o 200 tys. euro. Prokuratura paryska wszczął 12 marca 2019 roku w tej sprawie wstępne dochodzenie „niewłaściwego wykorzystywania zasobów społecznych”. Laurent Merlet, prawnik Jacka Langa, wyjaśnił, że jego klient, obecnie prezes ważnej instytucji – Instytutu Świata Arabskiego w Paryżu, był „dumny i zaszczycony, że został wybrany przez wielkich projektantów takich jak Yves Saint-Laurent, Thierry Mugler, czy Francesco Smalto do reprezentowania ich marek”.

W tej wersji Jack Lang jest tylko „ambasadorem” znanych domów mody i nie ma to nic wspólnego z kwestią „nadużycia dobra społecznego”. Jako minister brał jednak fundusz reprezentacyjny i stać go było sobie garnitury kupować. Mieszanie publicznego z prywatnym tylko czasami ładnie wygląda…

Źródło: Le Figaro

REKLAMA