Wielka cenzura w Rosji! Putin zakazał Wikipedii. Zakłada swoją encyklopedię w internecie

Władimir Putin kontra Wikipedia. Foto: PAP
Władimir Putin kontra Wikipedia. Foto: PAP
REKLAMA

Cenzura w Rosji nabiera tempa. Władimir Putin na konferencji zapowiedział, że jego kraj nie będzie już korzystać z Wikipedii. Jak twierdzi nie jest ona wiarygodnym źródłem informacji. Prezydent Rosji zakłada zatem nową encyklopedię internetową. Treści będą cenzurowane przez Kreml? 

Pomysł, a pewnie bardziej nakaz Władimira Putina od razy zaczął wykonywać premier Rosji Dmitrij Miedwiediew, który podpisał dekret dotyczący utworzenia rosyjskiej encyklopedii internetowej.

REKLAMA

Ma ona kosztować fortunę, gdyż jej koszt pochałonie 2 miliardy rubli czyli ok. 120 milionów złotych. Rząd oprócz Wielkiej Rosyjskiej Encyklopedii ma również utworzyć krajowe centrum badawczo-edukacyjne, które będzie jej zapleczem naukowym.

– Zapewni to ludziom możliwość znalezienia wiarygodnych informacji, które są stale aktualizowane na podstawie naukowo zweryfikowanych źródeł wiedzy – napisano w rezolucji rządu.

Prezydent Rosji po raz pierwszy zaproponował zastąpienie Wikipedii nową encyklopedią w zeszłym miesiącu. Uznał, że Wikipedia nie jest źródłem informacji jakiej by szukał.

– Jeśli chodzi o Wikipedię, to lepiej zastąpić ją nową Wielką Rosyjską Encyklopedią w formie elektronicznej. Przynajmniej będą to wiarygodne informacje, przedstawione w dobry, nowoczesny sposób – dodał prezydent Rosji.

Rosyjska Wikipedia jest 7. co do wielkości wersją językową strony. Znajduje się na niej ponad 1,5 milionów artykułów utworzonych przez 2,6 milionów użytkowników. Przypomnijmy, że w 2015 r. rosyjski rząd na krótko zablokowała Wikipedię za artykuł zawierający informacje o konopiach indyjskich.

Przypomnijmy również, że od listopada w Rosji weszła w życie kontrowersyjna ustawa dotycząca możliwości odłączenia rosyjskiego internetu od globalnej sieci. To jak twierdzą eksperci może to doprowadzić do totalnej cenzury internetu i inwigilacji obywateli.

Źródło: RIA Nowosti/ wp.pl/ PAP

REKLAMA