Terrorysta który strzelał w bazie wojskowej w USA zostawił po sobie antyamerykański manifest. Saudyjski król tłumaczy się z jego słów

Salman ibn Abd al-Aziz Al Su’ud - król Arabii Saudyjskiej. Foto: PAP/DPA
Salman ibn Abd al-Aziz Al Su’ud - król Arabii Saudyjskiej. Foto: PAP/DPA

Amerykańskie media ujawniły tożsamość napastnika, który strzelał w bazie lotnictwa marynarki wojennej USA w Pensacola na Florydzie. To Saudyjczyk. Terrorysta prawdopodobnie zostawił po sobie manifest.

Stacja NBC poinformowała, że napastnikiem był Mahomet Saeed Alshamrani. Saudyjczyk należał do sił powietrznych Arabii Saudyjskiej – był oficerem -, a w Stanach przebywał, ponieważ przechodził kurs pilotażu.

Strzelanina wybuchła o godzinie 6:51 czasu lokalnego w jednej z sal wykładowych znajdującej się budynku na terenie bazy Pensacola; w jej wyniku zginęły 4 osoby w tym napastnik, który został zastrzelony przez policję. Jedna osoba zmarła po przewiezieniu do szpitala. 8 osób, w tym dwóch funkcjonariuszy zostało rannych.

Saudyjczyk zostawił po sobie manifest

Według SITE Intelligence Group (prywatna organizacja monitorująca i śledząca obecność internetowych grup ekstremistycznych) mężczyzna stojący za strzelaniną opublikował manifest w Internecie.

„Nie jestem przeciwko tobie tylko dlatego, że jesteś Amerykaninem, nie nienawidzę cię z powodu twoich swobód. Nienawidzę cię, ponieważ każdego dnia wspierasz finansowanie i popełnianie przestępstw nie tylko przeciwko muzułmanom, ale także ludzkości” – tak zaczyna się tekst rzekomego manifestu.

Dalej Saudyjczyk pisze o tym, że wydatki Amerykanów na obronność dają im tylko „fałszywe poczucie bezpieczeństwa”.

Terrorysta czy nie?

Chociaż atak ma wszelkie znamiona działania terrorystycznego, a manifest, który opublikowano w sieci wygląda na typowy „bełkot ekstremisty”, to amerykańskie media wzbraniają się przed nazwaniem rzeczy po imieniu.

Media i politycy nie chcą siać paniki. Ostatnim razem gdy Saudyjczycy przeprowadzali zamachy terrorystyczne w USA, zginęły 2973 osoby i runęły dwie ogromne wieże World Trade Center. Głównym winnym uznano wtedy Al-Kaidę i jej przywódcę Usamę ibn Ladina.

Król Arabii Saudyjskiej zadzwonił do Trumpa

Król Salman ibn Abd al-Aziz zatelefonował do prezydenta USA i złożył kondolencje oraz przekazał wyrazy współczucia rodzinom ofiar. Władca przekazał też, że „Saudyjczycy są bardzo rozgniewani tym barbarzyńskim atakiem i w żaden sposób nie oddaje on uczuć jakimi darzą Amerykanów”.

Źródło: Nczas.com/Rt.com