Przybywa firm multidłużników. Bankrutują przez to mniejsi przedsiębiorcy

fot. Youtybe: Pieniądze

Aż 1,3 mld zł wynoszą zaległości firm-multidłużników, które widnieją w bazie danych Krajowego Rejestru Długów.

Najwięcej, bo aż 3,3 tys., działa ich w województwie mazowieckim. Stamtąd pochodzi też rekordzista, który ma do oddania 15,5 mln zł.

Multidłużnicy to przedsiębiorstwa, które są winne co najmniej trzem wierzycielom. Jest ich ponad 18 tys.

„Na polskim rynku nie brakuje przedsiębiorstw, które zalegają z fakturami wobec dostawców towarów i usług, rat kredytowych, leasingowych czy nie płacą za prąd, telefon i Internet. Prowadzi to m.in. do tworzenia się zatorów płatniczych, które blokują przepływ pieniędzy w gospodarce. Mechanizm działa w obie strony – jedna firma nie płaci drugiej, a w efekcie tamta może mieć problem z uregulowaniem swoich zobowiązań.” – zwraca uwagę Krajowy Rejestr Długów.

Niespłacone zobowiązania wszystkich firm wpisanych do KRD wynoszą obecnie 9,4 mld zł. Ma je ponad 281 tys. przedsiębiorstw. Wśród nich widać coraz mocniejszą grupę multidłużników.

Toksyczni multidłużnicy

Firmy zadłużone u trzech kontrahentów mają im do oddania łącznie 1,3 mld zł. Takich przedsiębiorstw jest dokładnie 18.181. Grono ich wierzycieli jest liczne, bo łącznie to 8.382 poszkodowanych firm.

Największy problem z multidłużnikami jest na Mazowszu, gdzie działa 3314 przedsiębiorstw mających wobec trzech kontrahentów 256 mln zł długu. Po drugiej stronie barykady stoją ich wierzyciele – razem 2493 kontrahentów. Z woj. mazowieckiego pochodzi rekordzista, który ma do oddania 15,5 mln zł.

Drugi na liście multidłużników z trzema wierzycielami jest Śląsk – z 2500 przedsiębiorstw, które mają niemal 179 mln zł zaległości w stosunku do 1760 różnych partnerów.

Czołówkę zamyka Wielkopolska, gdzie 1855 firm wygenreowało 134 mln zł zadłużenia u 1536 dostawców.

Multidłużnicy z trzema wierzycielami mają ponad dwukrotnie wyższe średnie zadłużenie niż przeciętne zaległości wszystkich firm wpisanych do KRD: średnio aż 71,3 tys. zł zaległości vs 33,2 tys. zł.

Multidłużnik jest znacznie bardziej toksyczny niż zwykły dłużnik, gdyż infekuje kilka firm naraz. Gdy na jedno niespłacone zobowiązanie nakłada się kolejne, łańcuch zobowiązań jest trudny do przerwania – mówi Adam Łącki, prezes zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.

Obrazuje to przykład z KRD. Jedna z dużych grup energetycznych, obsługujących rocznie ponad 320 tys. klientów korporacyjnych, dzięki uruchomieniu monitoringu wyłowiła spośród nich aż 18 tys. firm, które zostały wpisane do KRD przez innych kontrahentów. Grupa ochroniła w ten sposób swoje transakcje o wartości 172,5 mln zł.

Pięciu i więcej wierzycieli 

W KRD nie brakuje też przedsiębiorstw, które mają pięciu lub więcej wierzycieli. Jest ich mniej niż „potrójnych multidłużników”, bo 5042 firm, ale za to z większym, łącznym długiem, który wynosi prawie 1,4 mld zł. Średnie zobowiązanie przypadające na taką firmę, wynosi 272,5 tys. zł. Na ich pieniądze czeka 9668 wierzycieli.

Według firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso, są dwa typy multidłużników. Pierwszy to firmy opierające działalność na jednym, dużym kontrahencie, który zerwał z nimi współpracę i zostały im tylko dwa, trzy małe zlecenia. Mimo że tracą płynność finansową, zaciągają kolejne zobowiązania u innych kontrahentów.

– W tym przypadku płynność finansowa już nie wróci, dlatego warto, aby wierzyciele zabezpieczyli swoją należność i wystąpili o nakaz zapłaty, by ustrzec się przed przedawnieniem zobowiązania – zaznacza Kaczmarski Inkasso.

Drugi typ to firmy, u których wydarzyło się coś nagłego, np. rzetelny do tej pory kontrahent nie zapłacił im za towar lub usługę. Nie mają więc z czego zapłacić swoim partnerom. To jednak chwilowe trudności, bo ich partner ma przejściowe problemy, ale ze względu na dotychczasową wieloletnią współpracę wiadomo, że za dwa miesiące odda pieniądze.

W kolejce do dłużnika

Odzyskiwanie płatności od multidłużników różni się od windykacji należności od dłużników, którzy zalegają ze spłatą zobowiązań tylko u jednego wierzyciela.

W pierwszym przypadku trzeba zabezpieczyć interes wszystkich wierzycieli, nie wyróżniając żadnego i dzieląc pomiędzy nich dostępną pulę pieniędzy. Niestety, multidłużnicy reagują dopiero wtedy, gdy kontaktują się z nimi negocjatorzy. Wcześniej ignorują ponaglenia ze strony kontrahentów. Skutecznie działa na nich wizualizacja, czyli wezwanie do zapłaty z logo firmy windykacyjnej. Zdecydowanie potrzebują zewnętrznego motywatora – wyjaśnia Jakub Kostecki, prezes zarządu firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso.

Nierzetelność kontrahentów jest częstą przyczyną narastających zatorów finansowych. Zwłaszcza boleśnie odczuwają to mikrofirmy, które opierają działalność na jednym, dwóch zleceniodawcach.

W przypadku mikrofirm, nawet jedna przeterminowana faktura może zachwiać płynnością finansową przedsiębiorstwa i spowodować, że firma przestanie regulować w terminie własne zobowiązania. Przed takim scenariuszem można się zabezpieczyć, ale robi tak niewielki odsetek firm – podkreśla Dariusz Szkaradek, prezes zarządu firmy faktoringowej NFG.

Źródło: krd.pl