Putin wchodzi do Afryki! Rosyjscy „eksperci” rozmawiają z kolejnymi ministrami obrony

Władimir Putin. Foto: PAP/EPA
Władimir Putin. Foto: PAP/EPA

Pisaliśmy niedawno o reaktywacji współpracy wojskowej i politycznej Rosji z Algierią. Moskwa wykorzystuje tam „starą przyjaźń” ze strony rządzących generałów, którzy studiowali jeszcze a sowieckich akademiach. W Mali też powołują się na „historyczne relacje”.

Stolicę Mali Bamako odwiedzają rosyjscy konsultanci, którzy oferują dostawę śmigłowców i pomoc w walce z terroryzmem. Rosja korzysta z wieloletniej „przyjaźni” z tym krajem, chociaż swoje interesy mają tu i Francuzi, a 4500 żołnierzy tego kraju przebywa w Sahelu z misją stabilizacyjną.

Jeszcze w czerwcu 2019 r. minister obrony Mali, gen. Ibrahim Dahirou Dembélé podpisał umowę o współpracy wojskowej ze swoim rosyjskim odpowiednikiem Siergiejem Szojgu.

Umowa koncentrowała się na „szkoleniu wojskowych specjalistów i współpracy w operacjach pokojowych w walce z terroryzmem”. Rosja deklarowała pomoc w normalizowaniu sytuacji w Mali. Moskwa przekazała także Mali dwa śmigłowce szturmowe MI-35 w 2017 roku, a planuje sprzedać dwa kolejne i zapewnić wsparcie techniczne.

Kilka tygodni temu w Bamako wylądował też zespół z rosyjskiej grupy paramilitarnej „Wagner”, czyli rosyjscy najemnicy. Francuzi twierdzą, że ta decyzja o wysłaniu tej jednostki do Mali zapadła podczas pierwszego szczytu rosyjsko-afrykańskiego w Soczi w październiku 2019 r.

Kreml oficjalnie odcina się od operacji „Wagnera”, ale grupa jest związana z bliskim Putinowi magnatem finansowym. Firma świadczy między innymi usługi w zakresie konserwacji sprzętu wojskowego i doradztwa. „Doradców” Wagnera widywano już w innych krajach Afryki, m.in. w Libii, gdzie mają być sojusznikami rebeliantów marszałka Haftara.

Byli też obecni w północnym Mozambiku, gdzie razem z miejscową armią mieli zwalczać siły islamskie. Zachodnie media informowały także o ich obecności na Madagaskarze i w Sudanie.

Mali chce utrzymać partnerstwo militarne zarówno z Paryżem jak i z Moskwą. Rodzi to jednak naturalną konkurencję o wpływy w Bamako. Dla Francji Afryka Zachodnia jest tradycyjnym terenem zainteresowania jeszcze z czasów kolonialnych. Moskwa miała w Mali silne wpływy w czasach sowieckich, kiedy pomagała tu budować socjalizm, po uzyskaniu niepodległości przez ten kraj w 1961 r. ZSRR wówczas zbroił malijskie siły zbrojne.

Lata lecą, ale te sama walka o geopolityczne wpływy niemal się nie zmienia. Moskwa chce odzyskać utracone tereny. Trzeba dodać, że Rosja podpisała umowę o współpracy z sąsiednią Burkiną Faso w sierpniu 2018 r. Doradcy z Rosji są też w Republice Środkowoafrykańskiej. Moskwa coraz mocniej wraca do frankofońskiej Afryki Zachodniej.

Paryż twierdzi, że towarzyszy temu antyfrancuska propaganda. W samym Mali jest wielu polityków, którzy od dawna prowadzą kampanię przeciwko obecności byłej potęgi kolonialnej i opowiadają się za zbliżeniem z Moskwą.

Źródło: France Info