Syn Beaty Szydło nie chce już być księdzem. Prosi papieża o przeniesienie do stanu świeckiego. „Moja reputacja jest zdruzgotana”

Tymoteusz Szydło Źródło: PAP

Tymoteusz Szydło (27 l.) napisał list do papieża Franciszka (82 l.). Z oświadczenia przekazanego Katolickiej Agencji Informacyjnej przez jego pełnomocnika, adwokata Macieja Zaborowskiego, dowiadujemy się, że syn premier Beaty Szydło (56 l.) prosi o przeniesienie do stanu świeckiego.

Urlop i czas na decyzję

– W ostatnich miesiącach przeżywałem głęboki kryzys wiary i powołania. Z bólem przyznaję, że z czasem zacząłem tracić sens mojej posługi i coraz częściej nachodziły mnie myśli o odejściu ze stanu duchownego. Po głębszym namyśle postanowiłem jednak dać sobie jeszcze jedną szansę i poprosiłem o kilka miesięcy urlopu, by poukładać swoje życie duchowe. Uznałem, że będzie to uczciwe w stosunku do Wiernych, wobec których zawsze starałem się sprawować posługę szczerze i z przekonaniem – wyjaśnia ksiądz Szydło w oświadczeniu.

Po tym jak udał się na urlop, w sieci pojawiło się mnóstwo plotek wg. których młody ksiądz miałby spodziewać się potomka.

Kryzys wiary, plotki i matka-polityk

– W tamtym okresie nie uważałem, że powinienem informować opinię publiczną o moich rozterkach duchowych. Uznałem, że nie jestem osobą publiczną i że mam prawo do prywatności. Wydawało mi się, że najlepszym wyjściem będzie odsunięcie się od posługi i przemyślenie wszystkiego w spokoju. Niestety ten czas przyniósł jeszcze więcej zamętu. Plotki, na mój temat podsycane przez media goniące za sensacją, właściwie uniemożliwiły mi refleksję. Co bardzo dla mnie bolesne, zainteresowanie tematem podsycały również osoby blisko związane z Kościołem, poprzez wielokrotne wracanie do domysłów na mój temat. Mam świadomość, że rozpoznawalność, której nigdy nie chciałem, jest związana z funkcjami, które pełni moja Mama tłumaczy dalej ksiądz.

Szydło przyznaje, że popełniał błędy w kontaktach z mediami, a jednym z największych było nieodcięcie się od konkretnej opcji politycznej.

– Obecnie moja reputacja jako księdza jest zdruzgotana przez plotki i domysły. Z bólem stwierdzam też, że nie udało mi się pokonać kryzysu wiary i powołania. W tej sytuacji nie pozostało mi nic innego, jak złożyć w kurii diecezji bielsko-żywieckiej prośbę skierowaną do Ojca Świętego o przeniesienie mnie do stanu świeckiego, by uregulować moją pozycję kanoniczną i nie pozostawać w konflikcie sumienia. Jednocześnie oświadczam, że to moja ostatnia wypowiedź w tej sprawie. Nie zamierzam więcej zabierać głosu i bardzo proszę o uszanowanie tej decyzji – zakończył syn Beaty Szydło.

Ksiądz Tymoteusz przeprosił też „rodzinę, przyjaciół, znajomych, przełożonych, współpracowników, parafian z Przecieszyna, Osieka, Buczkowic i Oświęcimia, a także wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób czują się dotknięci lub zgorszeni”.

Źródło: eKAI

7 KOMENTARZE

  1. „Jednego dnia” wyświęcenie a drugiego dyspensa?
    Był z niego ksiądz jak z koziej d*** trąba!

  2. Mnie Go osobiście bardzo szkoda ! No cóż, w tym wszystkim, najwięcej winy ma, niestety jego mama.

  3. oddzielane są ziarna od plew, jego tłumaczenie jest nie na poziomie, czy jest tam w tle jakaś baba? i nie mam tu na myśli pani Szydło

  4. apeluję do redakcji Nczasu – jest duży problem wysyłaniem e-wydań nczasu, od kilku miesięcy przy każdym zamówienu czekam ponad tydzień na dostawę, muszę interweniować mailami i telefonami, CO SIĘ K*RWA DZIEJE?

  5. Może rodzina nim manipulowała, namawiała do zostania księdzem?Kiedy złożył przysięgę to zaczęły się dylematy,wiara osłabła i młody ksiądz miał nacisk od rodziny,przełożonych itp.,wywierali na niego presję.Skoro złożył do papieża prośbę,to czuje,że bycie księdzem nie jest jego powołaniem!!!Przecież jest dużo byłych księży, którzy odeszli od kapłaństwa i prowadzą normalne życie samotne lub w związku małżeńskim.Tylko on wie i czuje,czego w życiu pragnie.Pomyslnosci Panie Szymonie.

Comments are closed.