Oskarżony o brutalne zabicie kota, wcześniej był skazany za zabicie psa. Może za karę, zamiast 3 lat więzienia, kazać mu teraz zabijać dziki?

Locha dzika. Źródło: Wikipedia
Locha dzika. Źródło: Wikipedia

Prokuratura Rejonowa w Ostrowie Wlkp. oskarżyła 37-letniego mieszkańca wielkopolskiej gminy Sośnie o zabicie kota i wrzucenie truchła do wychodka.

Wcześniej ten sam mężczyzna był już skazany za zabicie psa. Do Sądu Rejonowego w Ostrowie Wielkopolskim akt oskarżenia w tej sprawie wpłynął dzisiaj.

Do zdarzenia doszło w połowie września br. w jednej z miejscowości w gminie Sośnie (Wielkopolskie). 37-latek zabił kota uderzając nim o betonową posadzkę, a następnie truchło wyrzucił do wychodka na swojej posesji.

„Podczas przesłuchania mężczyzna przyznał się do zabicia kota” – powiedział prokurator. Oskarżony tłumaczył, że zwierzę goniło kury.

Okazało się, że nie jest to pierwszy taki czyn oskarżonego. W 2018 r. mężczyzna został skazany na 10 miesięcy więzienia za zabicie psa. Wtedy też przyznał się do winy. Twierdził, że pies miał za głośno szczekać. Na podwórku przy domu przywiązał psa za nogi do płotu i zabił obuchem siekiery a zwłoki zwierzęcia wrzucił do nieczynnej studni.

Za zabicie kota oskarżonemu grozi do 3 lat więzienia. Skoro jednak ma takie skłonności i tak denerwują go zwierzęta, to może wykorzystać go w walce s ASF? Zamiast kazać się uganiać za dzikami żołnierzom, oddać mu siekierę i za każdego dzika wyrok skracać. W dodatku poprawi to statystyki pracy dla skazanych, o co czepiała się NIK pod kierownictwem prezesa Banasia…

Źródło: PAP

Comments are closed.