Tak rozpocznie się III Wojna Światowa? „Rosyjskie czołgi będą stały pod Krakowem i Warszawą”

Zdjęcie ilustracyjne. / foto: Wikimedia
Zdjęcie ilustracyjne. / foto: Wikimedia

Ihor Kołomojski to ukraiński oligarcha, który wspierał ukraińskie oddziały walczące z Rosjanami. W wywiadzie dla „New York Timesa” chwali się swoimi wpływami w rządzie Wołodomyra Żełeńskiego. Wspomina również o Polsce i NATO – straszy nas, że „rosyjskie czołgi będą stały pod Krakowem i Warszawą”.

– Ludzie chcą pokoju, dobrego życia, nie chcą być na wojnie – mówi Kołomyjski w wywiadzie.

Tymczasem Stany Zjednoczone chcą, według oligarchy, prowadzić z Rosją wojnę „do ostatniego żywego Ukraińca”. Kołomyjski twierdzi, że ma bardzo duże wpływy na politykę obecnego prezydenta Ukrainy, i pracuje obecnie nad zakończeniem wojny z Rosją. Stwierdził jednak, że nie może wyjawić dziennikarzowi NYT jak zamierza tego dokonać, bo „Stany Zjednoczone, jak tylko poznają ten plan, to wszystko zepsują”.

Oligarcha ostrzega też Stany Zjednoczone, że jeśli będą one próbowały „oszukać Ukrainę” to ta zwróci się do Federacji Rosyjskiej.

– Wtedy rosyjskie czołgi będą stały pod Krakowem i Warszawą! – grozi Kołomysjki.

Według bogacza nie mamy co liczyć na pomoc od Sojuszu Północnoatlantyckiego.

– Wasze NATO będzie robiło w portki i kupowało pampersy – uważa oligarcha z Ukrainy.

Pomimo takich słów Kołomyjski nie uważa się za rusofila. Twierdzi, że na politykę patrzy „realistycznie”.

– Dowiodłem w 2014 roku, że nie chcę być z Rosją. Opisuję obiektywie, co widzę i dokąd zmierzają sprawy – powiedział dziennikarzowi.

Co więcej, oligarcha twierdzi, że do Rosji ma bardzo chłodny stosunek, i tym co mu się kojarzy z tym krajem jest Wielki Głód z lat 30. ubiegłego wieku.

Źródło: New York Times

3 KOMENTARZE

  1. Nie ma co się dziwić
    im większy bajzel tym lepiej dla takiego książątka

  2. Żeby stały czlołgi ruskich w Krakowie i w Warszawie to najpierw muszą się tam dostać a wiadomo że będziemy walczyć i się nie boimy podjąć walki z Hitlerem daliśmy radę i Stalinem chodź bardzo dużo ludzi zginęło, to i z Putinem jakoś damy radę.

Comments are closed.