Treść 900-letniego proroctwa przeraża! Papież Franciszek odejdzie w 2020 roku?

papież Franciszek Foto: PAP/PA
papież Franciszek Foto: PAP/PA
REKLAMA

Według 900-letniego proroctwa w nadchodzącym roku Papież Franciszek abdykuje, a to będzie zwiastowało coś strasznego. Wszystko jest zawarte w wizji Malachiasza. Dotyczy ona 112 kolejnych namiestników Kościoła katolcikiego, a obecnie panujący wedle zapisów ma być ostatnim.

Przepowiednia Malachiasza miała opisywać 112 kolejnych papieży, panujących od 1143 roku. Zgodnie z wizją z 1139 roku ostatnim ma być papież Franciszek. Malachiasz miał przedstawiać wszystkie postaci w kilku zdaniach. Dla przykładu Benedykt XVI został opisany jako Gloria Olivae czyli chwała oliwki. Jak się okazuje jednym z symboli zakonu św. Benedykta jest właśnie gałązka oliwna.

Co jest zapisane w proroctwie nt. jego następcy?  „W czasie najgorszego prześladowania Świętego Kościoła Rzymskiego, (na tronie) zasiądzie Piotr Rzymianin, który będzie paść owce podczas wielu cierpień, po czym miasto siedmiu wzgórz (Rzym) zostanie zniszczone i straszny Sędzia osądzi swój lud. Koniec” – tak kończy się złowieszcza wizja.

REKLAMA

Co łączy jednak Franciszka z postacią Piotra Rzymianina? Zdaniem zwolenników przepowiedni, obecny ojciec święty wybrał sobie imię na cześć św. Franciszka z Asyżu, którego ojcem był Pietro Bernardone.

Jak donosi „Daily Express”, źródło zbliżone do Stolicy Apostolskiej, miało przekazać po wyborze Franciszka, że jego pontyfikat potrwa właśnie do 2020 roku. – Teraz słyszę od bliskich mu (papieża) osób, że będzie potrzebował siedmiu lat, aby zrealizować swój 'pięcioletni plan’, a to oczywiście oznaczałoby ustąpienie w 2020 r. – powiedział tabloidowi Austen Ivereigh, były dyrektor do spraw publicznych arcybiskupa Westminster.

Odejście Franciszka w przyszłym roku wywołałoby wśród wielu spory niepokój. Ivereigh dodał jednak, że Papież nie przejmuje się długością swojego pontyfikat.

Wiarygodność treści wizji Malchiasza od dawna poddawana jest jednak w wątpliwość. Otóż po raz pierwszy ujrzała światło dzienne w 1595 roku. Ujanił ją wtedy benedyktyński mnich Arnold de Wyon. Opis kolejnych papieży do 1590 roku jest bardzo precyzyjny, ale pozostali są już przedstawiani w bardzo enigmatyczny sposób.

Po co ktoś miałby wymyślić historię proroctwa? Odpowiedź jest prosta. Wedle jednej z teorii autorem „przepowiedni” jest francuski ksiądz Louis Moreri. Duchowny chciał w ten sposób ułatwić kardynałowi Giromalo Simoncellemu wybór na głowę Kościoła w 1590 r.

W swojej „wizji” miał bardzo precyzyjnie scharakteryzować postać kardynała. W ten sposób chciał zapewnić mu urząd.

W przepowiedni po Urbanie VII Stolicę Piotrową miał przejąć papież „ze starego miasta”. Simoncelli pochodzi z Orvieto, które po łacinie brzmi Urbevetanum czyli stare miasto.

 

REKLAMA