Prymas Polski o roku 2019. „Nie można powiedzieć, że nic się nie wydarzyło. Stało się wielkie zło”

Prymas Polski Wojciech Polak Źródło: Wikipedia
Prymas Polski Wojciech Polak Źródło: Wikipedia
REKLAMA

Prymas Polski Wojciech Polak, w gorzkich słowach, ocenił rok 2019 w wywiadzie opublikowanym w „Plus Minus”. – Stało się wielkie zło, które musimy nazywać po imieniu i na które musimy odpowiedzieć – uważa hierarcha.

W sobotnim „Plus Minus”, czyli dodatku do „Rzeczpospolitej”, prymas Polski Wojciech Polak oceniał rok 2019. Według hierarchy mijające 12 miesięcy nie było dobre dla polskiego Kościoła. Głównie przez problem pedofilii.

– Rzeczywiście ten rok nie był łatwy. Te wszystkie przypadki, o których pan mówi, a więc i krytyka przedstawionej prze Konferencję Episkopatu Polski (KEP) wiosną kwerendy przypadków molestowania, film braci Sekielskich i ujawnione w nich sprawy, a także liczne publikacje, pokazały nam dobitnie, że nasza odpowiedź na ten problem była niewystarczająca i że niczego nie możemy uznać za zamknięte. Widać wyraźnie, że zaniedbaliśmy na przykład komunikację z wiernymi – mówi Polak.

REKLAMA

Hierarcha uważa, że z kryzysu wynikło coś dobrego

– Stąd cieszę się, że owocem tego kryzysu był najpierw głos Rady Stałej a potem list wszystkich biskupów, który był czytany w kościołach. Po raz pierwszy zwróciliśmy się bezpośrednio do wiernych, zaczynając od świadectw pokrzywdzonych, wypowiadając słowa skruchy i nakreślając pewne działania systemowe, czego owocem jest niedawne powołanie do życia Fundacji Świętego Józefa, która ma wspierać budowę systemu pomocy skrzywdzonym – zaznacza.

Film Sekielskich pobudził kościelnych włodarzy do działania

– Niestety, zbyt wolno uczyliśmy się też właściwej postawy wobec osób skrzywdzonych. Dlatego film Sekielskich tak mocno nami wstrząsnął i pobudził do odważniejszego działania – twierdzi. – Niestety, cechowała nas postawa lęku i zaprzeczenia, a także źle pojmowane dobro Kościoła. Bardziej bowiem dbaliśmy o wizerunek zewnętrzny niż pokorne stanięcie w prawdzie.

Polak uważa, że „stało się wielkie zło”

– Wstrząsające historie pokrzywdzonych, które zobaczyliśmy w filmie braci Sekielskich, są ogromnie bolesne, upokarzające i wstydliwe. Dziś już żaden z biskupów, księży ani świeckich nie może powiedzieć, że nic się nie wydarzyło – podkreśla. – Stało się wielkie zło, które musimy nazywać po imieniu i na które musimy odpowiedzieć pokornym przyjmowaniem i wysłuchiwaniem pokrzywdzonych oraz mobilizacją do działania.

Warto jednak nadmienić, że film przyniósł również negatywne efekty w postaci nagonki na Bogu ducha winnych księży. W 2019 roku często dochodziło do ataków na kapłanów, zbezczeszczeń kościołów i bluźnierstw.

Źródło: „Plus Minus”/Nczas.com

REKLAMA